Wpisz i kliknij enter

Miman – Ulme

W krainie norweskich abstrakcji.    

Trzej młodzi muzycy Hans P. Kjorstad (skrzypce), Andreas Hoem Røysum (gitara, klarnet) i Egil Kalman (kontrabas, syntezator modularny) wyjechali zimą na kilka dni poza Oslo, do małego domku z kominkiem położonego w lesie, aby tam zarejestrować / wyimprowizować materiał na płytę „Ulme”.

Właściwie od pierwszych chwil czuć bardzo intymną atmosferę w ich nagraniach. Bardzo cenię ten rodzaj bliskości dźwięku, jaki wygenerowali Miman. Niby nie używają perkusji, ani instrumentów perkusyjnych, ale w kwestii rytmiki sporo się dzieje – różnego rodzaju uderzenia czy szarpnięcia, ale przede wszystkim świetnie się sprawdził syntezator modularny np. w „De Vises Club”. Wykorzystanie w ten sposób elektroniki przypomina mi dokonania innego norweskiego gitarzysty, improwizatora – Steina Urheima, o którym wielokrotnie pisałem na Nowej Muzyce („Strandebarm”, „Utopian Tales”, Stein Urheim & Mari Kvien Brunvoll), łączącego w podobny sposób brzmienia akustyczne z modularnymi systemami (u Steina tworzy je Jørgen Træen).


Miman, podobnie jak Urheim, wędrują w głąb muzyki tradycyjnej (np. norweskiej, brytyjskiej, indyjskiej), czyniąc z niej pewien rodzaj „podłoża”, na które „wylewają” bogatą paletę swobodnie improwizowanych dźwięków wyrastających niczym grzyby widoczne na magicznej okładce „Ulme”, będącej obrazem autorstwa norweskiego malarza, rysownika i grafika – Mortena Juveta. Niemniej magiczna i abstrakcyjna jest także sama twórczość Miman. Ciekawe, w jaką stronę pójdą ci trzej muzycy, choć „Ulme” sugeruje, że są na właściwej drodze i wiedzą jak się po niej poruszać.

20.04.2018 | Motvind Records

 

Strona Miman »
Strona Motvind Records »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy