Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Sehno – Vitra

Kooperacja polsko – japońska.

Mówiono kiedyś, że mamy zostać drugą Japonią. Nie będę oceniał czy lub w jakim stopniu nam się udało lub też nie, ale jedno stwierdzić można, że muzyka japońskich twórców znajduje u nas odbiorców. Być może z tego powodu krajowy wydawca Fundacja Kaisera Söze zdecydował się wydać płytę dwóch wykonawców pochodzących z Japonii. Co prawda materiał został zarejestrowany w Berlinie, ale już masteringiem zajął się Michał Kupicz. Duet sehno tworzą Shingo Inao oraz Masaya Hijikata.

Shingo zajmuje się eksploracją dźwięków opartych na sensorach ruchu. Innymi słowy czynnik ludzki jest tu ważniejszy, niż syntetyczna materia. Dodatkowo w zakres jego zainteresowań należy wpisać przestrzeń i funkcjonowanie w niej dźwięku. Z kolei Masaya specjalizuje się w japońskim tańcu butoh. Woli nie ujarzmiać muzyki, a dać jej swobodę ponadgatunkową co w konsekwencji prowadzi nas do muzyki improwizowanej. Na albumie zajął miejsce za zestawem perkusji akustycznej. Natomiast Shingo zajął się grą na fortepianie i elektroniką.

Idea całości zawiera się w dialogu jaki obaj wykonawcy ze sobą prowadzą. Interesującym zabiegiem jest, że został on poprowadzony w odizolowaniu od siebie obu muzyków. Nie widzieli się w trakcie sesji. Nie umawiali się wcześniej co do tematów muzycznych. Przebywając w osobnych pomieszczeniach studia nagrań, mieli zdać się na swoje instynktowne reakcje. Rezultat jest więcej niż zadowalający. To intymna muzyka, która ma w sobie wbudowaną nerwowość. Wywołuje uczucie kojące, ale potrafi też wywołać gęsią skórkę.

Pomimo wielu dobudówek elektronicznych, muzyka duetu płynie swobodnie bez żadnych tam. Elektronika, sterowana ludzką ręką, nie przeszkadza melodii („Setast”). Zdarzają się momenty bardziej zrywne („Ndiayifene”), ale nie burzą całości. Panowie korzystają też z ambientowych form, które mają być podłożem ich improwizacji. Czyste, niemal sterylne brzmienie niesie w sobie sporo przestrzeni. Upodobałem sobie wieńczący dzieło utwór „Gaodil” z uwagi na najbardziej nieoczywisty charakter. Warto rozsmakować się w muzyce Sehno choćby z uwagi na jej nieprzeciętny wymiar duchowy.

Fundacja Kaisera Söze | 2018

Bandcamp
FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze