Craven Faults – Erratics & Unconformities
Jarek Szczęsny:

Syntezator modularny poszedł na wędrówkę.

Rhythm Baboon – W-Life
Bartek Woynicz:

Z Chicago do Gdańska.

Algiers – There Is No Year
Bartek Woynicz:

Misophonia, czyli 700 wersów wołania do ściany.

Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny.

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.



Sehno – Vitra

Kooperacja polsko – japońska.

Mówiono kiedyś, że mamy zostać drugą Japonią. Nie będę oceniał czy lub w jakim stopniu nam się udało lub też nie, ale jedno stwierdzić można, że muzyka japońskich twórców znajduje u nas odbiorców. Być może z tego powodu krajowy wydawca Fundacja Kaisera Söze zdecydował się wydać płytę dwóch wykonawców pochodzących z Japonii. Co prawda materiał został zarejestrowany w Berlinie, ale już masteringiem zajął się Michał Kupicz. Duet sehno tworzą Shingo Inao oraz Masaya Hijikata.

Shingo zajmuje się eksploracją dźwięków opartych na sensorach ruchu. Innymi słowy czynnik ludzki jest tu ważniejszy, niż syntetyczna materia. Dodatkowo w zakres jego zainteresowań należy wpisać przestrzeń i funkcjonowanie w niej dźwięku. Z kolei Masaya specjalizuje się w japońskim tańcu butoh. Woli nie ujarzmiać muzyki, a dać jej swobodę ponadgatunkową co w konsekwencji prowadzi nas do muzyki improwizowanej. Na albumie zajął miejsce za zestawem perkusji akustycznej. Natomiast Shingo zajął się grą na fortepianie i elektroniką.

Idea całości zawiera się w dialogu jaki obaj wykonawcy ze sobą prowadzą. Interesującym zabiegiem jest, że został on poprowadzony w odizolowaniu od siebie obu muzyków. Nie widzieli się w trakcie sesji. Nie umawiali się wcześniej co do tematów muzycznych. Przebywając w osobnych pomieszczeniach studia nagrań, mieli zdać się na swoje instynktowne reakcje. Rezultat jest więcej niż zadowalający. To intymna muzyka, która ma w sobie wbudowaną nerwowość. Wywołuje uczucie kojące, ale potrafi też wywołać gęsią skórkę.

Pomimo wielu dobudówek elektronicznych, muzyka duetu płynie swobodnie bez żadnych tam. Elektronika, sterowana ludzką ręką, nie przeszkadza melodii („Setast”). Zdarzają się momenty bardziej zrywne („Ndiayifene”), ale nie burzą całości. Panowie korzystają też z ambientowych form, które mają być podłożem ich improwizacji. Czyste, niemal sterylne brzmienie niesie w sobie sporo przestrzeni. Upodobałem sobie wieńczący dzieło utwór „Gaodil” z uwagi na najbardziej nieoczywisty charakter. Warto rozsmakować się w muzyce Sehno choćby z uwagi na jej nieprzeciętny wymiar duchowy.

Fundacja Kaisera Söze | 2018

Bandcamp
FB

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze