Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Nowości z Ruptured

Dwie nowości płytowe z libańskiej oficyny Ruptured, gdzie jedną z nich zaliczam do najciekawszy wydawnictw tego roku!

Oiseaux-Tempête & The Bunny Tylers – „The True History of the Tortoise & the Hare According to Lord Dunsany” (Ruptured | 18.05.2018)

W tym projekcie połączono siły muzyków z Francji i Libanu. Oiseaux-Tempête założyli w 2012 roku Frédéric D. Oberland i Stéphane Pigneul. Obecnie jest to kwartet z udziałem Bena Mc Connella i Garetha Davisa. W ubiegłym roku wydali kapitalny album „Al-‚An !” zarejestrowany w Bejrucie w towarzystwie tamtejszych artystów (Charbel Haber, Sharif Sehnaou, Tamer Abu Ghazaleh, Youmna Saba).

Na „The True History of the Tortoise & the Hare According to Lord Dunsany” (zabawny tytuł w kontrze do zawartej muzyki) słyszymy także libański duet The Bunny Tylers, w składzie którego mamy wokalistę i gitarzystę Charbela Habera (Scrambled Eggs, Malayeen, Johnny Kafta Anti-Vegetarian Orchestra) oraz multiinstrumentalistę i producenta Fadiego Tabbala (The Incompetents, Under the Carpet, Safar).


Ich materiał powstał w tym samy czasie co „Al-‚An !”, czyli pod koniec pobytu członków Oiseaux-Tempête w Libanie, kiedy D. Oberland (gitara, syntezatory) i Pigneul (bas, automat perkusyjny, syntezatory) wyszli na scenę, by zagrać wspólny koncert z Haberem (gitara) i Tabbalem (gitara, automat perkusyjny). Szczęściarzami są ci, którzy byli tego wieczora w Bejrucie i odwiedzili klub Reunion. Płytę wypełniły połączone ze sobą kompozycje tworzące absolutnie hipnotyzującą muzykę z pogranicza post-rocka, minimalistycznej elektroniki i cold wave’u. Choć nie ma w ich graniu natarczywości, ani szczególnej dominacji którejś z wymienionych estetyk. Emocje, napięcie i feeling pęcznieją, opadają oraz faulują tu z niebywałą lekkością. Jestem ciekaw waszych opinii, jak już będziecie na etapie utworu zamykającego całość – „The Little-Known Ending Fading Away”. Nie potrafię uwolnić się od „The True History of the Tortoise &the Hare According to Lord Dunsany”. Tak, bo mnóstwo tu szczerych emocji napędzających jedną z najciekawszych płyt tego roku!

Strona Oiseaux-Tempête »Profil na Facebooku »Strona The Bunny Tylers »Profil na Facebooku »

Calamita – „Calamita” (Ruptured | 19.12.2017)

Z kolei pod nazwą Calamita mamy gitarzystę Sharifa Sehnaouiego, basistę Tony’ego Elieh i włoskiego perkusistę Davide Zolli – znanego z kolektywu Squadra Omega. Na pewno jest to inne oblicze gitary Sehnaouiego, którego najczęściej słyszymy w roli improwizatora. Tutaj gra bardzo rockowo używając przestera, choć i tak nie brakuje noise’u, brudu, szorstkości czy sprzężeń.

Momentami motoryka Calamity może kojarzyć się z krautrockiem, nurtem Rock in Opposition i punkiem („FTC”, „Too Young To Rock’N’Roll”). W pierwszych minutach „Al’Il” sytuacja się zmienia, panowie eksperymentują z minimalistyczną formą oraz brzmieniem przy wsparciu elektroniki i gongów (?), ale niespodzianie wjeżdża transowy rytm perkusji Zolliego. Gdybym nie miał świadomości, że to nagranie zostało wydane w 2017 roku, to wskazałbym na zagubioną taśmę Can. Równie znakomicie wypada prawie dwudziestominutowy utwór „Another One of Those Very Long Goodbyes”. Zainteresowani muzyką tria powinni się pośpieszyć z zakupem albumu, gdyż wyszedł w ograniczonej ilości 300 kopii. Warto go poznać i mieć!

 

Strona Ruptured »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze