Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Nowości z Hubro

Norweska oficyna Hubro nie zwalnia, a my wraz z nią! Nowe płyty wdali Moskus i Møster!  

Moskus – „Mirakler” (Hubro | 17.08.2018)

„Mirakler” jest czwartym studyjnym wydawnictwem tria Moskus, w skład którego wchodzą niezmiennie Anja Lauvdal (fortepian, syntezatory – MS10/Yamaha DX100, organy Hammonda), Fredrik Luhr Deitrichson (kontrabas) i Hans Hulbækmo (perkusja, wibrafon, Casio MT-65, piła).

Ewidentnie z płyty na płytę się rozwijają, a pokazał to wyraźnie znakomity krążek „Ulv Ulv” z 2016 r. Moskus wydaje się być w zarysie klasycznym jazzowym triem, biorąc pod uwagę instrumenty tworzące szkielet ich kompozycji, ale tak nie jest. Uciekają jak tylko mogą od stereotypu, o czym dobitnie przekonują najnowszym longplayem „Mirakler”. Tym razem spod palców Lauvdal wyszło o wiele więcej brzmień syntezatorowych (Yamaha, Korg, organy Hammonda) niż na poprzednich wydawnictwach.

Cały materiał – za wyjątkiem utworów „Irsk Setter „, „Voyager” i „Min Venns Skaperverk” – powstał w efekcie improwizacji, aż trudno momentami w to uwierzyć, ponieważ zagęszczenie wyrazistych tematów jest naprawdę duże. Okazuje się, iż powstały pod wpływem interakcji w studiu. Tą mnogością pomysłów można byłoby obdzielić niejedną grupę (świetny przykład to „Irsk Setter”). Są także fragmenty (np. „Anslag”) podskórnie podszyte Ethio-jazzem, a nawet tym, co wydobywał z syntezatora Sun Ra („Sang Til C”). Przewrotność, niekiedy ironia [„Voyager”, „Spurte Hva Det Var”,(„,)], ale częściej spotykamy skupienie, baśniowe wyrafinowanie i rozciągnie wyobraźni na wiele stylistyk. Intryguje również intymna woń dźwięku, jakże charakterystyczna dla Moskus. W „Eventyrdagene” – i nie tylko – ma się wielką chęć pociągnąć za strunę kontrabasu. W końcowej części płyty odezwała się w uroczej miniaturze „Min Venns Skaperverk” nawet brazylijsko-amerykańska scena jazzowa bliska oczywiście Roba Mazurka. Liryczny „En Natt” domyka ten nietuzinkowy album.

Strona Moskus »Profil na Facebooku »

Møster! – „States Of Minds” (Hubro | 14.09.2018)

Mija już siedem lat od ukazania się koncertowego, a zarazem pierwszego krążka w dyskografii Møster! – „Edvard Lygre Møster”. Przypomnę, że grupą dowodzi charyzmatyczny saksofonista tenorowy (a tak naprawdę multiinstrumentalista) Kjetil Møster, którego należy kojarzyć z Ultralyd, Zaussi Five czy The Core. W pierwszym okresie Møster! było triem, ale z czasem skład się rozrósł. I już na studyjnym „Inner Earth” (2014) przybrał formę kwartetu. Do Kjetila dołączyli członkowie zespołów Motorpsycho, Elephan9 i BigBang. Na „Inner Earth” mocno ograniczyli wpływy prog rocka, wybierając zdecydowanie ciekawszą drogę, czyli łączenie improwizacji z noise-rockiem i free jazzem.

Po roku przerwy pojawił się kolejny wyśmienity longplay Møster! – „When You Cut Into The Present” (2015) z jeszcze większym odskokiem w szaleństwo stylistyczne – mieszając spiritual / free jazz, krautrocka, techno, psychodelię i prog rocka.

Trzon składu formacji pozostał ten sam, choć aktualnie do Møster! dołączył świetnie nam znany muzyk i producent Jorgen Træen (syntezator modularny, gitara slide) – bardzo ważna postać dla norweskiej sceny eksperymentalnej. Pozostali członkowie to Hans Magnus „Snah” Ryan (gitara, elektronika), Nikolai Hængsle Eilertsen (bas, elektronika), Kenneth Kapstad (perkusja). Sam Møster gra oczywiście na saksofonie tenorowym, a do tego na klarnecie, perkusji i obsługuje elektronikę.

„States of Minds” jest dwupłytowym wydawnictwem i na pewno kolejnym mocnym rozdziałem w twórczości Møster! Już w dwudziestominutowej kompozycji otwierającej całość „Brainwave Entrainment” wypływa esencja, czyli bezkompromisowość, nietuzinkowa ekspresja, drapieżność i szaleństwo! Jeszcze taka petarda czeka na nas na drugim krążku, ale o tym później.

„Unhorsed by Chivalry” to przeskok do innego świata, ale niemniej fascynującego. Z jednej strony jazz-rockowe granie z lat 70. (np. Mahavishnu Orchestra, Weather Report, Brand X) splata się z nieoczywistym brzmieniem gitary w stylu Ry Coodera, a z drugiej – kapitalna sekcja rytmiczna i niesamowity tenor Kjetila (kłaniają się tu Ornette Coleman, John Coltrane, Albert Ayler), wspólnie rozdzierają na strzępy pseudoawangardowe popisy. Są także eksperymenty slide’em na gitarze bliskie technik Mike’a Coopera („Plate Sized Eyes”). Obłędny temat w „Mystère” można byłoby spokojnie przypisać dla kolektywu Fire! Orchestra. Tę część zamyka energetyczny utwór „Bow Shock” – fusion, psychodelia i jazz rock pędzą jak głaz spadający wprost na nasze uszy!

„Life Wobble” to następny niesamowity transowo-psychodeliczny „kolos” z tego zestawu, który po kilku pierwszych minutach nieruchomieje, a władzę przejmuje bulgot z syntezatora modularnego Træena oraz pozostali sonorystycznie improwizujący muzycy. Ale „kolos” budzi się i miażdży nas krautrockową motoryką, a także bardzo brudną gitarą namaszczoną przez Ry Coodera. W „Phantom Bandotron” jakbym słyszał z najlepszych czasów Motorpsycho. Z kolei „Sounds like a Planet” i „What a Flop Waking Up” dociskają sprzężeniami z okolic Sonic Youth, Swans, Oiseaux-Tempête czy Normana Westberga. „Mon plaisir” to już wysokich lotów slowcore’owy dryf.

Zastanawiam się, kto pierwszy zaprosi Møster! na koncert do Polski? Organizatorzy wrzućcie do odtwarzacza „States of Minds”! Proszę słuchać głośno. I jak?

 

Strona Kjetil Møster »Profil na Facebooku » Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze