Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Scott Gilmore – Two Roomed Motel

Dandys na obrzeżach ekstrawagancji.

Gdzieś w dolinie San Fernando Valley położonej w hrabstwie Los Angeles mieszka i tworzy Scott Gilmore. Przyznam, że ostatnimi czasy straciłem jego działania z horyzontu. W końcu poprzedni krążek Amerykanina „Subtle Vertigo” ukazał się trzy lata temu. A tak w ogóle to debiutował płytą „Volume 01” wydaną w 2016 r.

Gilmore jest jednoosobową orkiestrą, ponieważ gra na syntezatorach, gitarze, elektronicznym basie, obsługuje automaty perkusyjne i oczywiście śpiewa. Jest wręcz zakochany w latach 80. i po części w 70. Scott powołuje się na wpływy zaczerpnięte z dokonań Briana Eno, Beach Boys, Cluster, Kraftwerk, Stereolab, Talking Heads, YMO, J.S.Bacha czy etiopskiej muzyki lat 70. i 80. Od siebie dorzuciłbym jeszcze wczesny okres Davida Sylviana (np. z Japan), R. Stevie’ego Moore’a, Air czy Junior Boys.

Najnowszy album „Two Roomed Motel” (Crammed Discs | 1 marca 2019) pomieścił wszystkie te wpływy. No i wiadomo, gdyby Gilmore’a teleportować do lat 80. to byłby jedną z „gwiazd” i wzorem dla innych, a tak jest niesamowicie zdolnym kolażystą żonglującym konwencjami. Nawet nie będę próbował doszukiwać się oryginalności w nagraniach Scotta, jakie znalazły się na „Two Roomed Motel”, ale gwarantuję, że spędzicie z tymi kompozycjami miło niejeden poranek, popołudnie, wieczór bądź sentymentalną podróż. Obawiam się, że nie ma co liczyć na jakiś głębszy zachwyt.

 

Strona Scotta Gilmore’a »Profil na Facebooku »Strona Crammed Discs »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze