BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.



Scott Gilmore – Two Roomed Motel

Dandys na obrzeżach ekstrawagancji.

Gdzieś w dolinie San Fernando Valley położonej w hrabstwie Los Angeles mieszka i tworzy Scott Gilmore. Przyznam, że ostatnimi czasy straciłem jego działania z horyzontu. W końcu poprzedni krążek Amerykanina „Subtle Vertigo” ukazał się trzy lata temu. A tak w ogóle to debiutował płytą „Volume 01” wydaną w 2016 r.

Gilmore jest jednoosobową orkiestrą, ponieważ gra na syntezatorach, gitarze, elektronicznym basie, obsługuje automaty perkusyjne i oczywiście śpiewa. Jest wręcz zakochany w latach 80. i po części w 70. Scott powołuje się na wpływy zaczerpnięte z dokonań Briana Eno, Beach Boys, Cluster, Kraftwerk, Stereolab, Talking Heads, YMO, J.S.Bacha czy etiopskiej muzyki lat 70. i 80. Od siebie dorzuciłbym jeszcze wczesny okres Davida Sylviana (np. z Japan), R. Stevie’ego Moore’a, Air czy Junior Boys.

Najnowszy album „Two Roomed Motel” (Crammed Discs | 1 marca 2019) pomieścił wszystkie te wpływy. No i wiadomo, gdyby Gilmore’a teleportować do lat 80. to byłby jedną z „gwiazd” i wzorem dla innych, a tak jest niesamowicie zdolnym kolażystą żonglującym konwencjami. Nawet nie będę próbował doszukiwać się oryginalności w nagraniach Scotta, jakie znalazły się na „Two Roomed Motel”, ale gwarantuję, że spędzicie z tymi kompozycjami miło niejeden poranek, popołudnie, wieczór bądź sentymentalną podróż. Obawiam się, że nie ma co liczyć na jakiś głębszy zachwyt.

 

Strona Scotta Gilmore’a »Profil na Facebooku »Strona Crammed Discs »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze