Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Klangwart – Bogotá

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Jestem pewien, że nikomu nie trzeba przedstawiać dokonać niemieckiego duetu Klangwart (Timo Reuber i Markus Detmer), a także – mam nadzieję – kolumbijskiej grupy Merdian Brothers. Być może jest większy problem ze znajomością muzyki siostrzanego duetu Las Áñez. Artystki mają na koncie dwa ciekawe albumy, które warto sprawdzić: „Al Aire” (2017) i „Silbidos” (2014).

W 2014 r. członkowie Klangwart udali się do Bogoty, by nawiązać współpracę z tamtejszymi muzykami. Na albumie „Bogotá” pojawili się Eblis Álvarez (wiolonczela), Damián Ponce (perkusja) i César Quevedo (bas) z Merdian Brothers oraz Juanita i Valentina Áñez Rothmann (aka Las Áñez). Na sam koniec swoje partie gitary dołożył Joseph Suchy.


W sumie to miałem obawy przed tym, co zastanę na „Bogotá”, ale już pierwsze kilka minut spędzonych z „Porro A” przepędziło wszystkie strachy. Kilkudniowe i kolektywne improwizacje przyniosły świetny efekt. Nienachalna i niedominująca elektronika Klangwart nawiązała silne oraz emocjonalne porozumienie z kolumbijskim transem rytmiczno-psychodelicznym, co kapitalnie zobrazowały choćby „Drum Battle”, „Level 4” czy „Blind Date” z krautrockowym napędem.

Całość można opisać jako rytmiczną ekstazę podążającą za wonią cumbii, jazzu, wolności, finezji, nieoczywistych zderzeń i zwrotów akcji. Spoiwem jest tu elektronika Klangwart – niekiedy będąca kosmicznym pulsem („Improv 1”), a innym razem pozostawiająca po sobie ambientowe ślady odczytywane w sposób idealny przez Meridian Brothers i Las Áñez. W hipnotycznym „Monserrate” odniosłem wrażenie jakby Kammerflimmer Kollektief odwiedzili planetę Triosk, a z kolei w „Chocolate” rozpoznałem nawet afrykański (etiopski?) trop.

„Bogotá” to jedna z tych płyt tego roku, która będzie ze mną na długo. Wniosek jest też taki: oby częściej Europejczycy splatali kulturowe wszechświaty z południowoamerykańską dżunglą inspiracji.

15.02.2019 | Staubgold

 

Strona Staubgold »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze