SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Coil – Live Five

Niewyrażalna intymność.

W ciągu ponad dwudziestu lat działalności Coil zagrał zaledwie 56 koncertów. Podczas drugiego występu grupy – w londyńskiej Air Gallery w sierpniu 1983 roku – na widowni był Nick Cave, który natychmiast opuścił salę po tym, jak John Gosling z towarzyszącego projektu Zos Kia zaczął oddawać mocz na scenie. Niedługo potem grupa zawiesiła działalność koncertową na 16 lat. Piąty koncert Coil odbył się dopiero w 1999 roku w Berlinie – i choć trwał niewiele ponad kwadrans, a jedynym muzykiem był Peter Christopherson, stał się przyczynkiem do kolejnych tournée.

Koncerty grupy – którą w owym czasie tworzyli głównie Christopherson, John Balance, Thighpaulsandra i Ossian Brown – szybko zyskały miano legendarnych. Muzycy występowali w specjalnie zaprojektowanych kostiumach i w towarzystwie tanecznego duetu Black Sun Productions, na ekranach wyświetlano autorskie filmy video i animacje, zaś wnętrza sal koncertowych spowijała gęsta mgła generowana przez dymiarkę. Istotnym czynnikiem kształtującym atmosferę był też stan Balance’a, który – delikatnie mówiąc – nie stronił od narkotyków i alkoholu.

Jesienią 2002 roku Coil zawitał do Polski, grając dwukrotnie w Kościele Św. Jana w Gdańsku (24 i 25 października) i jednorazowo w Centrum Filmowym w Łodzi (26 października). Materiał z tych występów od lat krąży w drugim obiegu w postaci bootlegów, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Koncert z drugiego gdańskiego wieczoru doczekał się wreszcie porządnego wydania oficjalnego, które przygotował Thighpaulsandra. „Live Five” to jednocześnie piąty segment koncertowej serii zapoczątkowanej siedemnaście lat temu świetnym albumem „Live One”.

Misterium rozpoczyna się od „I Am Angie Bowie (Sine Waves)” – wykonywanego tylko na żywo utworu, w którym Balance powtarza tytułową frazę (zakończoną okrzykiem „No!”) na tle sinusoidalnego dźwięku. To doskonałe wprowadzenie w odrealnioną atmosferę całości. Stricte koncertowymi kompozycjami są też: rozciągnięty do blisko 10 minut „The Universe is a Haunted House” oraz „Bang Bang” – wielki przebój Sonny’ego Bono, wykonywany pierwotnie przez Cher i rozsławiony przez wersję Nancy Sinatry, którą Tarantino wykorzystał później w filmie „Kill Bill”.

Pozostałe utwory mają swe studyjne odpowiedniki, lecz większość została zaprezentowana w sposób odmienny od pierwowzorów – co było typowym zabiegiem dla Coil. „Last Rites of Spring”, miniatura z płyty „Gold Is the Metal with the Broadest Shoulders”, tutaj trwa prawie 12 minut i tonie w psychodelii. „A Warning From The Sun”, atakujący kaskadami hałasu na singlu „Summer Solistice”, na żywo brzmi mniej inwazyjnie, choć równie potężnie. Uwielbiany przez fanów „Amethyst Deceivers” z singla „Autumn Equinox” stał się stałym punktem koncertów.

Jest jeszcze poświęcony pamięci Pasoliniego i dedykowany „poetom i pedałom” „Ostia” (z albumu „Horse Rotorvator”), jest przejmujący „I Don’t Want To Be The One” (z krążka „Astral Disaster”) oraz – na finał – przerażający „Are You Shivering?” (z płyty „Musick to Play in the Dark vol. 1”) – utwór który w pełni oddaje słowa zawarte w dziele „Świat jako wola i przedstawienie” Schopenhauera: „Niewyrażalna intymność wszelkiej muzyki, w pełni zrozumiała, a jednak tak niewytłumaczalna, polega na tym, że oddaje ona wszystkie poruszenia naszej najgłębszej istoty”.

Retractor | 2019

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze