Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Matias Aguyao – Support Alien Invasion

Najbardziej wymagający album chilijskiego producenta.

Właściwie można powiedzieć, że przez pewien czas był królem minimalu – taki zresztą tytuł miał jego najsłynniejszy utwór, który ukazując się nakładem Kompaktu w 2008 roku był swoistym hymnem tego nurtu. Zresztą to właśnie dzięki kolońskiej wytwótni Matias Aguyao zdobył wielką popularność. Zaczęło się od dwóch duetów – najpierw z Michaelem Meyerem jako Zimt, a potem z Dirkiem Leyersem jako Closer Music. O ile ten pierwszy miał efemeryczny charakter i pozostawił po sobie tylko EP-kę z 1998 roku dla Ladomatu, tak ten drugi otworzył przed chilijskim producentem nie tylko wrota do Kompaktu, ale też drogę do klubowego panteonu.

Mimo, że Closer Music nagrał dwie udane EP-ki i wydany w 2002 roku świetny album „After Love”, nic nie było w stanie powstrzymać Matiasa Aguyao od solowej działalności. Młody artysta stał się szybko gwiazdą nowego nurtu – tanecznego minimalu, łączącego hipnotyczny puls z mantrową melodyką. Dowodem tego była cała seria EP-ek, którą zaserwował w połowie minionej dekady, ale przede wszystkim efektowny album „Are You Really Lost?”, który pokazał, że nowoczesny tech-house może być również taneczny, co nastrojowy. Kulminacją tego trendu w twórczości Aguyao okazał się wspomniany „Minimal” – wciągający i dowcipny utwór wydany przez Kompakt w 2008 roku.

Rok później chilijski producent był już w innym świecie: natchniony ulicznymi imprezami tanecznymi organizowanymi w Ameryce Południowej, zdecydował się porzucić europejską elegancję klubowego minimalu i zacząć eksplorować latynoskie rytmy. Efektem tego okazała się nie tylko płyta „Ay Ay Ay” z 2009 roku, ale przede wszystkim powołanie przez artystę do życia własnej wytwórni. Cómeme szybko wyrobiła sobie dobrą markę na elektronicznej scenie, prezentując głównie (choć nie tylko) młode talenty producenckie z Ameryki Południowej. Sumą tych wszystkich wątków jest najnowszy album Aguyao – „Support Alien Invasion”.

Chilijski producent od razu stawia sprawę jasno: płytę otwiera plemienny puls, na który nakłada się hipnotyczny loop wygrany na melotronie. Ten sam psychodeliczny nastró,j co w „The Fold” odnajdujemy w „We Have Seen Another World” – ale tu naczelnym motywem jest warczący bas wsparty energetyczną melodią. Dudniące breaki rodem z egzotycznego gqomu uderzają w „2019” i „Support Alien Invasion”, z tym, że w pierwszym przypadku uzupełniają je świdrujące syntezatory, a w drugim – zapętlone sample orkiestry symfonicznej.

„Insurgentes” brzmi jak współczesna wersja kraut rocka z lat 70. – wolny puls jest tu podstawą dla klawiszowych modulacji o kosmicznym tonie. Dla kontrastu w „Laissez-Moi Parlez” rytm nadają karnawałowe perkusjonalia, którym towarzyszy eteryczna melodia. „Between The Risings” to niespodziewana zmiana nastroju: statyczny ambient skoncentrowany na zimnych pasażach syntezatorów wprowadza bowiem na płytę niepokojącą nutę. Klimat ten pryska, gdy rozbrzmiewa „Pikin” – perkusyjny killer, wciągający do dzikich tańców. Podobnie wypada kończący płytę „Spread This Number”, w którym jednak więcej jest latynoskiej melodyki.

„Support Alien Invasion” to concept-album: tytułowymi najeźdźcami są oczywiście nie kosmici, ale imigranci. Matias Aguyao nawołuje za pomocą swych dziewięciu premierowych utworów do integrowania się kultur. Nic dziwnego: sam jest przykładem tego, że mieszanie wpływów z różnych stron świata przynosi ekscytujące efekty. Najnowszy album artysty to jednak chyba jego najbardziej trudne i wymagające dzieło. Nie ma tu ani śladu po dawnym minimalu, a egzotyczne wpływy z Afryki i Ameryki Południowej podane są we wręcz awangardowy sposób. Warto się w jednak wgryźć w ten zestaw – bo zwarta na nim muzyka działa w odświeżający sposób.

Cómeme/Crammed Disc 2019

www.musicacomeme.com

www.facebook.com/musicacomeme

www.facebook.com/don.matias.aguayo

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze