SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Hula – Voice

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Brytyjska grupa Hula zdobyła w połowie lat 80. opinię jednej z najciekawszych formacji syntetyzujących funkowe rytmy z industrialnymi brzmieniami. Choć inspiracją były dla niej bez wątpienia inne formacje z Sheffield – Cabaret Voltaire i Clock DVA – to udało jej się stworzyć własną wersję tego gatunku. Szczytowym osiągnięciem Huli okazał się album „Murmur” z 1984 roku, którego rozedrgany puls idealnie wpisał się w chmurny klimat thatcherowskiej Anglii tamtej dekady.

Po wydaniu tegoż krążka, grupa skłoniła się ku bardziej eksperymentalnym brzmieniom – tak powstała płyta „Shadowland”, na której zespół zaproponował podszyty industrialem ambient. Hula zawsze świetnie sprawdzała się na żywo – dlatego zdecydowała się na nagranie i wydanie płyty live – „1000 Hours”. Kulminacją kariery zespołu okazał się kolejny krążek, nad którym pracowali najbardziej progresywni pod koniec lat 80. producenci: Daniel Miller, Robert Gordon, John Fryer i Paul Kendall.

Materiał z „Voice” rzeczywiście objawił nowe oblicze Huli: bardziej wypolerowane, oczyszczone z industrialnych brudów, melodyjne w warstwie wokalnej i podporządkowane tanecznemu pulsowi. Mamy tu przede wszystkim modny w tamtym czasie electro-funk („Cut Me Loose”, „Poison” czy „Torn Silk”), ale też coś na kształt alternatywnego popu („See You Tomorrow”). Czasem muzyka Huli uderza plemiennymi bębnami („Bush#4”), a kiedy indziej – wywołuje ciarki niepokojącą elektroniką („Seven Sleepers”).

Nagrania z „Voice” były grane w alternatywnych klubach pod koniec lat 80. – nic więc dziwnego, że o muzykę zespołu z Sheffield upomniała się amerykańska wytwórnia Waxt Trax!, specjalizująca się w tamtym czasie w tanecznym industrialu i EBM. Hula nagrała dla niej jeden singiel w 1988 roku – „VC1” – a potem poszła w rozsypkę. Dziś płyty formacji powracają do nas na kompaktach wydanych nakładem wytwórni Klanggalerie – również i łabędzi śpiew  Anglików – „Voice”.

Klangalerie 2019

www.klanggalerie.com

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze