BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



aYia – aYia

Subtelne dźwięki.

aYia to elektroniczny projekt prosto z chłodnej Islandii, składający się z trójki młodych islandzkich artystów, którym przewodzi charyzmatyczna wokalistka Ásta Fanney Sigurðardóttir. Pozostali członkowie to Kári Einarsson i Kristinn Roach. Trio na islandzkiej scenie pojawiło się nagle, bez żadnych zapowiedzi wydając w 2016 roku dwa single: „Water Plant” i „Ruins”, które zostały pozytywnie przyjęte przez tamtejszych krytyków muzycznych oraz słuchaczy. Popularność dwóch singli i przychylność odbiorców nadała wiatr w żagle młodemu zespołowi, który pracował nad swoim debiutanckim longplayem.

Po dwóch latach od wydania powyższych singli, 16 listopada 2018 roku, projekt aYia zadebiutował swoim pierwszym wydawnictwem zatytułowanym po prostu „aYia”. Za produkcję tej płyty odpowiadał wieloletni współpracownik Björk, producent i kompozytor Valgeir Sigurdsson. Płyta wydana została jedynie na rynku islandzkim. W formie cyfrowej dostępna jest na serwisach streamingowych.

Sam zespół dał się poznać szerszej publiczności występując podczas serii koncertów z cyklu KEXP Live Sessions. W Polsce aYia występowali jako support islandzkiej legendy – Gus Gus. Zaowocowało to zainteresowaniem twórczością tria, czego efektem był ponowny przyjazd zespołu do naszego kraju i występ podczas tegorocznego festiwalu Iceland To Poland, który odbył się w sierpniu, w trzech miastach: Poznaniu, Krakowie i Warszawie.

Wracając do debiutanckiego krążka, mogę stwierdzić, iż jest to jedno z lepszych wydawnictw, które pojawiło się w minionym roku, łączące ze sobą melancholie, surrealizm i elektronikę. Idąc dalej w kierunku opisania wydawnictwa mogę stwierdzić, iż jest to muzyka tajemnicza, niejednoznaczna, momentami niepokojąca wręcz mroczna a tym samym wywierająca silny wpływ na myśli i wyobraźnię. Album słuchany w całości wciąga i hipnotyzuje od pierwszych sekund. Zespół pozwala sobie poeksperymentować z elektroniką oraz różnorodnymi innymi dźwiękami, odgłosami. Płyta zawiera głównie spokojne utwory z elementami noise. Można w nich wychwycić ambientowe dryfy, obfite syntezatory oraz nawiązanie do folku.

Wolne tempo w połączeniu z eterycznym, słodkim głosem wokalistki wprowadzi nas w nostalgie, ale nie uśpi. Jednym z takich nostalgicznych utworów z mocnym finiszem jest „Slow”, od którego zaczęło się moje zainteresowanie tym zespołem. Do niniejszej kompozycji powstał teledysk (reż. Alexandre Souêtre), który poprzez swoje długie ujęcia i ciężkie zdjęcia idealnie oddaje dramaturgie słów śpiewanych przez Áste. Kolejnym utworem godnym uwagi, tym razem za swój minimalizm jest utwór „Crystal”, w którym prym wiedzie słodki, momentami psychodeliczny głos wokalistki. Śmiem stwierdzić, że głównym atutem całej płyty jest właśnie głos i sposób śpiewu Ásty.

Album „aYia” to świetnie skomponowane i wyprodukowane dziewięć utworów, nadających się idealnie do nocnego odsłuchu w celu wyciszenia po całodniowym biegu. Debiut godny pochwały i mimo prawie rocznej obecności na rynku nie stracił na swojej świeżości.

Bedroom Community | 2018

Szczegóły na Discogs »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze