Wpisz i kliknij enter

Ryan James Ford – Exshaw

Natura upominająca się o swoje.

Exshaw to osada w prowincji Alberta w Kanadzie, oddalona o 90 kilometrów od Calgary i tak, to tutaj dzieje się magia. Zaklęte, dziecięce rewiry artysty to kraina, do której powraca swoją muzyką będącą wypadkową: melodyjnego IDM-u, dudniącego Techno i wszelakiej maści perkusyjnych breaków. Tytułowy matecznik Ryana, to rejon pełen zapomnianych, osnutych mgłą (spowijającą na co dzień Góry Skaliste) projektów architektonicznych. Pierwszym znakiem na płycie, że wkraczamy w świat, który jest nexusem pomiędzy tym, co żywe, a tym co umarło już dawno w przeszłości – jest przepełniony emocjami  „Tr41n1ng D4Y”. Kawałek brzmi jakby powstał podczas sesji Lecha Jankowskiego nagrywającego soundtrack do „Instytutu Benjamenta” braci Quay.

Singlowa melodyjka z „KAKI” potraktowana jest brutalną, perkusyjną terapią, jakby autor od początku nas ostrzegał, że tkanką jego świata są wspomnienia scalone z technologią. Jest, jeszcze, kilka kawałków, które powielają podobny patent producencki, czyli – mieniące się melodie doładowane IDM-owymi beatami: „22 RESET 11R2” lub „RAD145”.

Paleta brzmień szeroko stosowana przez tuzy wytwórni M-Plant i, chociażby, maestro Jeffa Millsa – ozdabia część albumu podszytą mrokiem i podskórnym niepokojem („JUMPING POUND CREEK”), które widać, że bardziej kojarzą się autorowi z miejską dżunglą, niż „sielanką” w stylu Tarkowskiego.

Starając się szufladkować dźwięki wygenerowane przez Ryana – najwięcej problemów dostarczył mi track „LOST AND FOUND”. Zupełnie nie spodziewałem się fuzji mutującego Italo, syntezatorowych wspominek serii „Artificial Intelligence” i cykającego IDM-u. Tak, jakby ekshumowany „Chichli” Autechre dostał nowego, klubowego życia.

Warto dodać, że Ryan od 2012 roku mieszka w Berlinie, debiutował w wytwórni Marcela Dettmanna, ma na koncie 16 dwunastocalówek, prowadzi wytwórnię SHUT, która obecnie służy mu do jego własnych celów wydawniczych. Ostatnimi czasy – najłatwiej zobaczyć go grającego dla HÖR Berlin, gdzie popełnił kilka mocno energetyczno-eklektycznych setów.

Z okazji wydania Exshaw, portal Bleep.com umieścił mix artysty składający się z rzadkich i niepublikowanych dotąd utworów. Zalecany jest jako ścieżka dźwiękowa do samochodowych powrotów z wszelkiego rodzaju afterów, w sam raz na nieśmiałe wybudzanie się scen klubowych większych metropolii.

Clone Records, Djak-Up-Bitch, 2021

Profil na Facebooku »
Profil na BandCamp »

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy