Wpisz i kliknij enter

Gemma Ray – Gemma Ray & The Death Bell Gang

Zmniejszenia.

Gdybym zaczął tak: na dziewiątym albumie Gemma Ray poszła w zupełnie innym kierunku niż dotychczas – sugerowałbym, że z twórczością Gemmy Ray jestem zapoznany w sposób dostateczny, co byłoby kłamstwem. Stopień znajomości mógłbym określić jako pobieżny, a więc zmusza mnie to rozpoczęcia w ten sposób: dopiero jej najnowszy album trafił do mnie w stopniu wystarczającym, aby podzielić się z wami moimi wrażeniami z odsłuchu. Innymi słowy znalazłem w nim wystarczająco dużo wyjątkowości, aby zaznaczyć jego obecność.

Brytyjka postanowiła nagrać płytę z piosenkami, które mogłyby być zainspirowane wizytą na wyjątkowo posępnym cmentarzu. W realizacji tej wizji pomógł jej Ralf Goldkind berliński projektant dźwięku, którego elektroniczne wypaczenia ciekawie ozdobiły utwory z „Gemma Ray & The Death Bell Gang”. Na pokładzie znaleźli się również Christoph Hahn ze Swans oraz Andy Zammit. Już sam tytuł płyty nie zwiastuje klimatu przyjazno-słonecznego. Podobnie jak otwierający „No Love”, który wypełniają m.in. widmowe odgłosy, potępieńcze głosy czy dźwięk kościelnego dzwonu.

Łatwo wychwycić inspiracje, którymi karmiła się twórczyni podczas prac nad piosenkami i dlatego wymieniać ich nie będę wierząc w czujne uszy słuchaczy. Dziesięć utworów wypełnia album. Utworów, które z powodzeniem i wysokim budżetem mogłoby zyskać oprawę epicką czy symfoniczną, ale kompozytorka postawiła na samoograniczenie (wyraźnie słychać to w „Come Oblivion”) i zmniejszyła swoje utwory. Za to należą się dodatkowe brawa, gdyż dzięki temu posłuchać można znakomitego „Procession” czy zniekształconego „I Am Not Who I Am”.

Teksty zahaczają o tematy śmierci, tęsknoty i straty, ale w połączeniu z muzyką mogą sprawić nawet przyjemność. Tej niewątpliwie dostarcza cudny „Howling”. Z kolei eksperymentalna forma „Tempelhof Desert Inn” nie rzuca cienia na całą płytę, ale ma za to błyszczącą partę gitary w pakiecie. Koszmary nocne próbuje zesłać na nas „All These Thing”, a ostatnie „Blowing Up Rocks” jest – zgodnie ze sztuką – najdłuższy z zestawu. Warto podkreślić wyrazisty wokal wokalistki, który wyróżnia jej nagrania z pośród wielu podobnych.

Bronze Rat Records | 2023


Bandcamp: https://gemmaray.bandcamp.com/album/gemma-ray-the-death-bell-gang
FB: https://www.facebook.com/gemmaraymusic
FB Bronze Cat Records: https://www.facebook.com/bronzeratrecords/ 


 







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy