Wpisz i kliknij enter

Galán & Spieth & Guentner – Obreel

Piękno w detalach.

Doskonale znamy dwóch artystów, odpowiadających za ten projekt. Joachim Spieth i Markus Guentner to specjaliści od dronowej wersji ambientu, którzy zaczynali ćwierć wieku temu od nagrań dla kolońskiego Kompaktu, by potem powoli pójść własnymi ścieżkami. Pierwszy z nich prowadzi wytwórnię Affin, która regularnie publikuje jego własne nagrania oraz efekty kooperacji z innymi twórcami. Jednym z najbliższych mu kolegów po fachu jest oczywiście ten drugi, który dorobił się sążnistego katalogu wydawnictw dla wielu wytwórni z obu stron oceanu.

Nową postacią w galaktyce Affin jest Pepo Galán. To hiszpański producent, osiadły w Maladze, który zadebiutował w 2015 roku. Od pierwszej płyty związany jest z wytwórnią El Muelle, która opublikowała jego wczesne albumy. Zawierają one chmurną i melancholijną wersję ambientu, nie stroniącą zarówno od melodii, jak i noise’owych struktur. Do dziś Galán dorobił się ponad dwudziestu płyt, które umieścił też w katalogach tak znanych firm, jak Lontano Series czy Past Inside Present. Ma też w swym dorobku liczne kooperacje z innymi artystami – choćby teraz właśnie ze Spiethem i Guentnerem.

Otwierający zestaw „Velthra” niosą zaszumione fale, zza których wyłaniają się szczątkowe akordy piano. Wyraźniej słychać je w „Orrison”, gdzie napotykają głęboki puls basu i rozedrgane glitche. Te chrzęszczące defekty wychodzą na pierwszy plan w „Noin”, oplatając dronowy wyziew i zawodzący przester. W „Phantom Bloom” tęskne dźwięki fortepianu zostają podszyte rozedrganą elektroniką i dubowymi pogłosami. „Erdenkind” to epicka ściana shoegaze’owego hałasu, osadzona na mrocznym tle. Szeleszczące defekty powracają w „Veïa”, wiodąc wprost do wymodelowanego na neoklasyczną modłę „Trémude”.

Dosyć to minimalistyczna muzyka i w zasadzie można by spytać, jakim cudem do jej stworzenia potrzeba było aż trzech artystów. Odpowiedź jest prosta: słychać to w dźwiękowych detalach. Specjalnością Spietha są właśnie te zaszumione fale onirycznej elektroniki, Guentner wniósł do tych nagrań chmurne i warczące drony, z kolei Galán ozdobił to tęsknymi i melodyjnymi akordami fortepianu. To oczywiście nie wszystko – i słuchacz znajdzie w tej muzyce więcej, jeśli poświęci jej swój czas i skupienie. A warto, bo nie można jej odmówić majestatycznego piękna.

Affin 2026

www.affinmusic.de







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy