Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



anne guthrie

Podsumowanie 2013 – Michał Fundowicz

To był (kolejny) dobry rok dla techno – tego w najbardziej surowej formie, mutującego z innymi eksperymentalnymi nurtami. Czytaj dalej »

Richard Kamerman / Anne Guthrie – Sinter

Poza granicami komunikatywności. Czytaj dalej »

Anne Guthrie – Perhaps A Favorable Organic Moment

Zaskakujące, jak z pozoru nieefektowna muzyka potrafi być pasjonująca. Takie wrażenie można odnieść słuchając drugiego albumu Anne Guthrie – mieszkającej na Brooklynie artystki z klasycznym wykształceniem muzycznym, zajmującej się sound artem.

Zbudowane z field recordingu utwory wyróżnia brzmienie – stłumione dźwięki dobywające się z oddali, niby znajome a jednak obce. Guthrie jak nikt inny potrafi zdezorientować słuchacza. Warkot silników samochodów mknących autostradą zdaje się dobiegać zza drzwi dźwiękoszczelnego pokoju. Odgłosy tłumu przechodniów mogłyby zostać nagrane w pustym basenie. Wydaje się, że tętniące życiem miasto znalazło się pod szklaną kopułą. Artystka zaś swobodnie nad nim szybuje, kierując mikrofon w interesujące ją punkty.

W rzeczywistości efekty akustyczne zostały osiągnięte przy pomocy specjalistycznego sprzętu, lub poprzez zastosowanie pomysłowych rozwiązań. Jedno z dostępnych w internecie zdjęć przedstawia Guthrie trzymającą imponujący mikrofon, zamontowany na czymś w rodzaju szklanej tarczy. Jednak środki mogły być prostsze – miniaturowy mikrofon włożony do szklanego słoja pozwalałby osiągnąć podobne, rezonujące brzmienie, jak to uzyskane na albumie.

Drony i nakładające się szumy powstały w naturalny sposób, poprzez dobór odpowiedniego źródła emitującego sygnały. Nagrania terenowe po rejestracji zostały przetworzone w minimalnym stopniu. Guthrie ingerowała w zastane środowisko dźwiękowe na miejscu używając waltorni, na której grała motywy z kompozycji Bacha (części I i II „Bach Cello Suite No. 2, Prelude”) – melodia jest podana w sposób niedoskonały, słychać stukot wentyli i oddech instrumentalistki. W drugim podejściu suita zostaje zdekonstruowana, brzmienie rogu stapia się z dźwiękami otoczenia, przechodząc w jednolity dron. W dyptyku „Annie Laurie” Guthrie zarejestrowała własny śpiew – mocno przyćmiony, dochodzący jakby z zaświatów. Instrument i głos to kolejne źródła dźwięku – interesująca jest nie tyle ich barwa, co sposób rezonowania w przestrzeni, to jak odbijają się od ścian i innych przeszkód.

http://soundcloud.com/susanlawly/anne-guthrie-bach-cello-suite

Mieszkająca w Nowym Jorku artystka proponuje muzykę prostą i bezpretensjonalną, w sposób oryginalny łączącą elementy klasyki z dźwiękami spoza kanonów. By docenić jej walory najlepiej użyć słuchawek.

Copy For Your Records | 2011