Robin Saville – Build A Diorama
Paweł Gzyl:

Na powitanie wiosny.

Ku_tzu – Architekci wspomnień
Jarek Szczęsny:

Miejsce, w którym wszystko słychać.

NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.



Plaid ‎– Polymer

Londyński duet poruszający się na scenie elektronicznej już blisko trzydzieści lat, 7. czerwca wydał swój kolejny studyjny album zatytułowany „Polymer”.

Ed Handley i Andy Turner oprócz bogatej autorskiej dyskografii i genialnych remiksów innych artystów, mają na swoim koncie również udział w projekcie z 1993 roku o nazwie Black Dog Productions z którym wiąże się wybitny album zatytułowany „Bytes”.

Ich najnowszy album przypomina wielobarwną mozaikę, którą mimo przytłaczającej liczby kolorów, tworzy w miarę spójny i szlachetny obraz.

Otwiera go ciężkawy, lekko industrialny „Meds Fade”, który mocno odstaje od reszty materiału na płycie. Jego pominięcie, nie wpłynie negatywnie na odsłuch „Polymer”, a może wręcz sprawi, że zostaniemy z tym albumem na dłużej. Numer dwa to „Los”. Typowy dla Plaid IDM’wy połamaniec, który łączy migotliwe, delikatne, wręcz palpitacyjne mikro loopy z ostrymi, niczym brzytwa, synthami.

Im głębiej w las tym ciekawiej. „Maru” generuje kompletnie inną przestrzeń. Brzęcząco-klekoczący bit, delikatne nieregularne dzwonki i spokojny, harmonijny podkład może przywoływać skojarzenia z Forest Swords.

Na płycie są momenty, które mocno korespondują z klasycznym IDM’em z lat dziewięćdziesiątych, jak i bardzo świeże – łączące akustyczne brzmienie z syntetycznymi elementami. Takim przykładem jest „The Pale Moth”, gdzie można usłyszeć (oprócz elektronicznej warstwy) gitarę (spanish guitar!), klarnet i skrzypce. Wszystko komponuje się genialnie.

Jednym z najspokojniejszych fragmentów na płycie jest utwór „Dancers”. Nastrojowy, rozwijający się i powoli zagęszczający. W klipie do tego kawałka widzimy literalne nawiązanie do manifestu “Polifonia, Zanieczyszczenie i Polityka”, w ramach którego muzycy próbują zwrócić uwagę świata na dramatyczny stan zanieczyszczenia środowiska. Stąd taki a nie inny tytuł albumu – „Polimer”, czyli substancja chemiczna stosowana w wielu gałęziach przemysłu, zwłaszcza jako tworzywo sztuczne. Plastik, sylikony, rozmaite syntetyki są dosłownie wszędzie. To temat bardzo gorący ostatnimi czasy. Wydawać by się mogło, że nie przystoi negatywnie oceniać każdej próby podejmowania tego problemu, nawet jakby miała się wydawać spłycona i przedstawiona banalnie.

Materiał na najnowszym albumie Brytyjczyków nie rozczarowuje. Tworzy go zestaw złożonych, wysmakowanych, nierzadko zawiłych kompozycji, które z jednej strony są kwintesencją tego co mechaniczne, syntetyczne, sztuczne, kosmiczne, futurystyczne, chaotyczne; zaś z drugiej strony harmonijne, akustyczne, analogowe, lekkie i subtelne.

Plaid
Warp Records

7.06.2019 | Warp Records

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. tosca

    Dobra płyta. Kozacki walczyk na koniec.

  2. Wybitny za ” starych ” black dogowych czasów to jest album _ spanners, który zalecam każdemu fanowi muzy elektronicznej w ogóle. Smacznego.