Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.



Dillon

Dillon – The Unknown

Największym atutem Dillon pozostaje nadal jej niezwykły wokal.

Czytaj dalej »

Kolejni artyści na Electronic Beats

Coraz ciekawiej zapowiada się tegoroczny festiwal Electronic Beats, który odbędzie się pod koniec kwietnia w Centrum Stocznia Gdańska. Do takich gwiazd jak Squarepushera, Jamesa Blake’a czy Digitalism dołączył niemiecki kolektyw Jazzanova wraz z Paulem Randolphem oraz związana z berlińską wytwórnią BPItch Control Dillon. Czytaj dalej »

Dillon – This Silence Kills

Kolejna dziewczyna przy fortepianie? Nie do końca. Po raz pierwszy pojawiła się na scenie cztery lata temu. Z klawiszami i mikrofonem, wyśpiewała swoje surowe, jeszcze nie do końca dopracowane piosenki. Ale chwyciło – zainteresowali się nią dwaj producenci z Hamburga. Pierwszy z nich to Thies Mynther znany z działalności projektu Phantom/Ghost, a drugi – Tamer Fahri Özgönenc, grający na co dzień w kraut-rockowym zespole Mit. W ten sposób powstał singiel „Ludwig” opublikowany przez wytwórnię Combination. Potem zaczęło się mozolne zbieranie materiału na debiutancki album i jego szlifowanie w studiu w Hamburgu. Efektem półrocznej pracy całej trójki jest płyta „The Silence Kills”, której wydawcą została Ellen Allien za sprawą swej BPitch Control.

Krążek przynosi dwanaście kruchych i delikatnych piosenek w oryginalnych aranżacjach, których najważniejszym elementem jest niezwykły wokal Dominique Dillon. Młoda piosenkarka śpiewa z nieco dziecinną manierą, lekko chropowatym głosem, modulując go raz na dramatyczną, nostalgiczną modłę, a kiedy indziej – na bardziej filuteryjną, radosną, bezpretensjonalną. Za każdym razem jej wokal niesie ogromny ładunek emocji – czy będzie to melancholijna ballada „Hey Beau”, czy też zadziorne „Texture Of My Blood” lub zawadiacki „Gumarche”.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1839210-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1839210-02″ allowscriptaccess=”always”]

Mynther i Özgönenc zadbali o oryginalne otoczenie dźwiękowe dla głosu Dillon. Z powodzeniem wykorzystują akustyczne instrumentarium – przede wszystkim pianino, które pełni tu melodyczną, jak również rytmiczną funkcję („Thirteen Thirtyfive”), ale także szerokopasmowe dźwięki kameralnej orkiestry (choćby w fantazyjnym „Tip Tapping”). Nie brak tu oczywiście nowoczesnej elektroniki – ale tej niejednoznacznej, sprowadzonej do chrzęszczących struktur o IDM-owym rodowodzie („The Undying Need To Scream”) lub ambientowych strumieni przetworzonego dźwięku („Hey Beau”). Niemieccy producenci nie boją się jednak uderzyć w taneczne rytmy – kończący album „Abrupt Clarity” to soczyste techno o acidowym loopie i chmurnych klawiszach.

Być może to przypadek, ale debiut Dillon przypomina trochę nową płytę Julii Marcel – „June”. Oba albumy przynoszą odświeżenie klasycznej formuły popowej piosenki, polegające na wpisaniu tradycyjnej melodyki w koronkowe aranżacje o nieoczywistym brzmieniu. Co ciekawe – zarówno „This Silence Kills” i „June” powstały pod okiem niemieckich producentów. Pierwszy krążek wydaje się być bardziej odważny w dźwiękowych pomysłach, a drugi – bardziej wyrafinowany pod względem instrumentalnym. Nie ulega wątpliwości jednak, że obie dziewczyny mają talent – i warto za nie trzymać kciuki.

BPitch Control 2011

www.bpitchcontrol.de

www.myspace.com/bpitchcontrol

www.dillon-music.com

www.myspace.com/ladybirdd