Po wysłuchaniu tego albumu pojawia się żal. Żal, że debiutancki materiał Kerd został wydany przez sam zespół, a co za tym idzie – jego szanse na skuteczną i szeroką dystrybucję drastycznie maleją. Szkoda tym większa, że muzyka tego warszawskiego kwartetu prezentuje bardzo wysoki poziom – jest kolorowa, różnorodna, pełna wyobraźni, jednoczesnie zagrana niezwykle sprawnie i profesjonalnie.
I pomyśleć, że większość tego materiału nagrana została właściwie na żywo…Kerd prezentuje niezwykłą dojrzałość – panowie wiedzą jakiego rodzaju historie chcą nam opowiedzieć, jakie emocje przekazać, w które plątaniny dźwięków zabrać. W trakcie tych sześciu sycących kawałków znajdziemy się zarówno w towarzystwie pulsującego elektroniką post-rocka, będą też nagłe improwizacje, ocierające się momentami o rasowy, wartościowy jazz, wpadniemy również w wir zwariowanych ironicznych momentów. Kerd zdaje się grać i tworzyć z wielką lekkością – to właśnie zdrowy dystans nadaje tej muzyce świeżości, kolejne kompozycje ujmują zaś udanymi pomysłami, odpowiednim aranżem i produkcją. A skojarzenia? Oczywiście są, po pierwsze Critters Buggin – może dlatego, że „Remember This Time” przypomina nieco „Mullet Cut” z repertuaru amerykańskiego zespołu? Może z powodu utworów podszytych skłonnością do wariactw, cechującą oba składy…Drugie skojarzenie to Robotobibok, choć Kerd robią dźwięki jednak bardziej melodyjne, momentami przebojowe. Co poza tym? Czasami ambienty jak z najlepszych płyt Radio Massacre International, innym razem wspomniany jazz, podkreślany śmiałą grą basu i klawiszy. Krótko mówiąc – bardzo dużo się na tej płycie dzieje, zanotować ciężko, bo i po co notować? Muzyka czeka.
Życzyłbym sobie, aby o tym albumie zrobiło się głośno. Choćby przez chwilę. Rzecz warta jest uwagi, Kerd dzisiaj, nagle to jeden z ciekawszych polskich zespołów. Inteligentna mieszanka dojrzałości i lekkości, dająca momentami niezwykle błyskotliwe efekty. To jednak nie wszystko, przecież siłą zespołu są podobno występy na żywo. Poczekamy, może zobaczymy? Oby.
2006
19 KomentarzyDodaj komentarz
Dodaj komentarz










kerd fan
28 października 2008
skontaktuj sie z nimi przez ich myspace… ja tak zrobilem!
myspace.com/kerdtheband. pozdro! chlopaki wymietli teraz w lublinie…
pegie
18 stycznia 2008
Wie ktoś może gdzie mogę dostać ich pierwszą płytę? bo na zamówienia z ich strony internetowej nie ma odpowiedzi. Z góry dzięki za pomoc.
trzasek
17 kwietnia 2007
20 IV 07: Cafe Kulturalna (Warszawa) będzie znowu KERD grał. No i pójdę sobie na ten koncercik.
bziku
20 lutego 2007
A szykuje się już druga płyta. Teraz podobno bardziej profesjonalnie i nie w kartoniku ale nadal za własne pieniądze.
bziku
20 lutego 2007
Ale dobrze bo płytka nie wpadnie w nie powołane ręce i tylko do tych co chcą
egzema
4 grudnia 2006
powiem tak. widziałem kerd w palladium przed cinematic orchestra. sekcja i parapety naprawde ciekawe natomias gitarzysta jakoś sie tam nie klei do tego wszystkiego nie mówiąc już ze sztywny jak kołek i konferansjerka mizerniutka
Ania
10 lipca 2006
Bylam na koncercie w Krolikarni i znowu sie powtarzam, ale super zagrali, no co ja na to poradze:)
Milo ze strony Mariusza Adamiaka ze zaprosil chlopakow aby wystapili w ramach WSJD! Ja tam ich bardzo lubie:)))POzdrawiam!!
germinal
10 kwietnia 2006
Ano sławni będą na pewno. Po 10latach im się to należy.
cnr..
9 kwietnia 2006
płytka mnie zwaliła z nóg (czego nie mogę powiedziec o koncercie robotaobiboka jakieś 2-3 lata temu). ni9e mogę sie tej dekady doczekać, żeby zobaczyć zespół na żywca. płytka to imho genialne połączenie jazzu, elektroniki i zfuzoanych gitarek. chłopaki jeszcze będą sławni
germinal
24 marca 2006
oczywiście 29.05.2006 Dekada (Warszawa) godz. 22
germinal
24 marca 2006
A ja jutro nie mogę
(( więc odbiję sobie w Dekadzie:))) 29-05 2005
Ania
21 marca 2006
Do zobaczenia na koncercie 25.03.06 w Cafe kulturalnej!!!!!
Juz sie ciesze na to spotkanie, a co z nim zwiazane, multum wrazen dla ucha i nie tylko…:)
amebowiec
19 marca 2006
Również i przy mnie popełnili koncert na WUJku. Zachwytów moc. Były to perły przed wieprzami, zważywszy na dalszą część wieczoru. Muzycy niezwykle eklektyczni, a przy tym szalenie zdolni (perkusista zaprzedał duszę diabłu). Miki – dzięki za Twoje audycje w Jazz Radio. Jesteś moim elektromonterem i elektromentorem,
westi
17 marca 2006
dobre, dobre! wybieram sie na koncert… chlopaki maja swoj styl.
ralphi
15 marca 2006
fajne granie, jest w tym tez troche Scofielda. A przy ambientach mozna odplynac…
pit
14 marca 2006
po zapoznaniu się z materiałem stwierdzam:
ciekawe jest to słuchowisko; miła jest też świadomość że takie rzeczy powstają na rodzimej scenie niezależnej
do zobaczenia na koncercie :]
kaśka
13 marca 2006
a ja tam bylam na kerdzie na festiwalu wujek i bardzo mi sie podobalo. sa szalenie free
mario
13 marca 2006
trochę wiem o chlopakach, choćby to, że w Mózgu KERD gral wiele lat temu, i dużo się od tego czasu w ich muzyce zmienilo. Posluchaj plyty! Miodzio! (kerd.pl)
black & white
10 marca 2006
Z przykrością muszę wspomnieć, że miałem tą nieprzyjemność uczestniczyć w koncercie KERD w bydgoskim Mózgu.Nigdy więcej.Moze na plycie jest lepiej ale do Robotobiboka, przynajmniej w wersji koncertowej dzieli ich himalajska przepaść