Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.

Craven Faults – Erratics & Unconformities
Jarek Szczęsny:

Syntezator modularny poszedł na wędrówkę.

Rhythm Baboon – W-Life
Bartek Woynicz:

Z Chicago do Gdańska.

Algiers – There Is No Year
Bartek Woynicz:

Misophonia, czyli 700 wersów wołania do ściany.

Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny.

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów. Kiedy na początku lat 90. do Japonii dotarła wreszcie fala nowej elektroniki z Detroit, Berlina i Sheffield, jednym z pierwszych didżejów, którzy zaczęli ją grać w lokalnych klubach był Fumiya Tanaka. Początkowo zafascynowało go […]

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.



Fumiya Tanaka – Right Moment

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Kiedy na początku lat 90. do Japonii dotarła wreszcie fala nowej elektroniki z Detroit, Berlina i Sheffield, jednym z pierwszych didżejów, którzy zaczęli ją grać w lokalnych klubach był Fumiya Tanaka. Początkowo zafascynowało go mocne techno – i w takim też stylu zaczął tworzyć własne nagrania, publikowane nakładem swej wytwórni Torema. Odniosły one zaskakująco spektakularny sukces i energiczny dwudziestolatek szybko został zauważony przez mainstream.

Efektem tego okazała się ciekawa propozycja współpracy klubowego didżeja z utytułowanymi muzykami jazzowymi. Tanaka podjął ją bez wahania – i tak narodziła się Karafuto Orchestra. Dzięki zetknięciu się z innymi brzmieniami, młody artysta zwrócił baczniejszą uwagę na cieplejsze i spokojniejsze odmiany nowej elektroniki. Dlatego muzyka grana i tworzona przez Japończyka zaczęła powoli odchodzić od ciężkiego techno w stronę minimalowego house’u.

Oszczędność środków wyrazu stała się wkrótce znakiem rozpoznawczym Tanaki, zarówno jako didżeja, jak i producenta. Jego specjalnością stały się kilkugodzinne sety, które zbudowane były z hipnotycznych loopów, poddawanych wręcz niesłyszalnym modulacjom. Nic dziwnego, że o występy Japończyka upomniał się Berlin. To właśnie tam przeniósł się on na stałe w 2011 roku. Dzięki temu nawiązał on kontakt z wytwórnią Perlon, która właśnie wydała mu drugi album – „Right Moment”.

Płytę otwiera nagranie tytułowe: zmysłowy garage house, osadzony na szurających bitach, w którym wokalne loopy przeplatają rozwibrowane partie onirycznych klawiszy. W „Live Like Music” dostajemy bardziej typowy dla Tanaki minimalowy house, który w pomysłowy sposób anektuje perkusyjne efekty i pastelową elektronikę. Podobnie wypada „Forever Friends”, gdzie sterylna rytmika nurza się w podwodnych syntezatorach. „Breakthrough” ma z kolei niemal jazzowe brzmienie – ze względu na soczystego Rhodesa i modulowany bas.

W stronę break house’u Tanaka zwraca się w „I Want To Be A Human Being”. Całość ma jednak minimalowe brzmienie ze względu na oszczędnie dozowane dźwięki. Typowe dla nowojorskiego garage’u szurające bity rozbrzmiewają ponownie w „Welcome To Chaos”, układając się w muzyczny hymn klubowego cyklu imprez pod nazwą „Chaos”, a prowadzonego przez Tanakę od 1999 roku. Na koniec japoński producent serwuje to, co lubi najbardziej: transowy house, w którym jednak jest miejsce na jazzowe harmonie i nastrojową elektronikę („The Reason Is Always Different” i „Birth Of The Perfect Club”).

„Right Moment” przypomina nieco wydany trzy lata temu pierwszy album Fumiyi Tanaki dla Perlona. O ile jednak „You Find The Key” był skoncentrowany na abstrakcyjnych zabawach dźwiękiem, tak najnowszy krążek wnosi do muzyki Japończyka zdecydowanie więcej melodii i nastroju. To już nie tylko hipnotyczne rytmy i zapętlone loopy, ale również echa innych gatunków, jak i eteryczny, niemalże nostalgiczny nastrój. Wszystko to zestawione jest ze sobą na zasadzie kontrastu – ale w sumie układa się w zaskakująco spójną i jednolitą całość, tworząc najlepszy jak do tej pory album w dyskografii artysty.

Perlon 2019

www.perlon.net

www.facebook.com/Perlon-27597802331

www.fumiyatanaka.com

www.facebook.com/fumiyatanakasundance

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze