Nowamuzyka.pl
Dobrej muzyki jest więcej. Nowe brzmienia od 2003 roku.


Ursula Bogner – Recordings 1969 – 1988


Kiedy ten dowiedział się, iż Jelinek jest twórcą muzyki elektronicznej, opowiedział mu o swej matce, która również realizowała na własny użytek syntezatorowe kompozycje (zmarła w 1994 roku). Choć z zawodu była farmaceutką, prowadzącą życie zwykłej żony i matki, samodzielnie zgromadziła wyposażenie domowego studia, by od końca lat 60. przez dwie kolejne dekady nagrywać własne kompozycje.
Po powrocie do Berlina, Jelinek odwiedził Bognera i ku swemu zdziwieniu otrzymał od niego zestaw taśm nagranych przez jego matkę. Niemiecki producent, zachwycony tym, co na nich usłyszał, postanowił opublikować kilkanaście z tych kompozycji na pierwszej płycie swej własnej wytwórni – Faitiche. W ten sposób otrzymaliśmy album Ursuli Bogner – „Recordings 1969 – 1988″.
Zamieszczone na nim nagrania to właściwie jedno- czy dwuminutowe miniatury, jakby szkice do większych, niezrealizowanych kompozycji. To proste i naiwne utwory, bazujące na popiskujących dźwiękach archaicznych syntezatorów i mechanicznych podkładach rytmicznych. Kiedy wsłuchać się w nie uważnie, można jednak dostrzec zaskakujące podobieństwa do nagrań współcześnie działających twórców elektroniki – przede wszystkim minimalistycznych kompozycji Plastikmana, odwołujących się do soundtrackowej melodyki rodem z oldskulowego kina sci-fi eksperymentalnych nagrań Dopplereffekt czy groteskowych piosenek pop tworzonych przez The Residents.

Czy to oznacza, że artyści Ci znali domowe dokonania Ursuli Bogner i inspirowali się nimi podczas tworzenia własnej muzyki? Na pewno nie. A zatem może twórcą tych nagrań jest tak naprawdę sam Jelinek, który realizując je, zadbał o to, aby zabrzmiały prekursorsko w stosunku do dokonań współczesnych wykonawców?
Jakkolwiek by nie było, albumu słucha się z ciekawością – zamieszczone na nim utwory intrygują i fascynują swą tajemniczością. A o to zapewne Jelinkowi chodziło.
Sprawdź
www.faitiche.de
2008

2 KomentarzyDodaj komentarz
  1. the exposures istnieją.

  2. hehe, jelinek już raz ściemniał z nieistniejącymi the exposures. nie wiem czy mam powody mu teraz wierzyć, ale zarówno historyjka bogner, jak i dźwięki bardzo mi się podobają :)


Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię

Twoje imię jest wymagane!

Wpisz poprawny adres email

Adres email jest wymagany!

Wpisz komentarz



Nowamuzyka.pl © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wykorzystywanie zamieszczonych na stronie materiałów bez wiedzy i zgody redakcji - zabronione.

Design: WPSHOWER

Silnik dostarcza WordPress