Sons of Kemet – Your Queen Is A Reptile
Jarek Szczęsny:

Wypowiedzenie posłuszeństwa.

Mouse on Mars – Dimensional People
Mateusz Piżyński:

Impreza na Marsie tym razem przy pełnym słońcu.

Various Artists – Flowers From The Ashes: Contemporary Italian Electronic Music
Paweł Gzyl:

Nowe otwarcie?

Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie.

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!



Eksperymentalne oblicze RPA – część dwudziesta

Poznajcie dwa niezwykłe męskie głosy, które pochodzą z Kapsztadu i Johannesburga.

Ramon GalvanRamon Galvan – „A Pearler” (21.06.2015)

Ramon Galvan to kapsztadzki songwriter i multiinstrumentalista, który udziela się w avant-rockowym zespole Blackmilk. W 2009 rozpoczął solową karierę publikując debiutancki album „Outer Tumbolia” nakładem oficyny Jaunted Haunts Press (o tej wytwórni pisałem w pierwszej części cyklu). Na tegorocznym wydawnictwie „A Pearler” Galvan potwierdził, że jest utalentowanym kompozytorem, instrumentalistą i niebywałym wokalistą – barwa jego głosu mieni się różnymi kolorami (np. w kapitalnym utworze „EGB”). Twórczość Galvana ociera się o eksperymentalny rock/folk, post-rock i shoegaze. Myślę, że artysta mógłby wyjątkowo zabrzmieć w ducie z Stuartem Staplesem z Tindersticks, choć w głosie Ramona czuć też jakąś nutę Davida Bowiego („Cabin Essence”). Wielka szkoda, że materiał z „A Pearler” na razie nie doczekał się wydania na fizycznym nośniku, gdyż w pełni na to zasługuje. Jeśli szukać porównań na gruncie południowoafrykańskim to fani João Orecchiy i Givana Lötza powinni sięgnąć po nagrania Galvana.

Profil na BandCamp »

Julian RedpathJulian Redpath – „Maiden light” (01.02.2015)

Julian Redpath mieszka w Johannesburg, gdzie tworzy swoje nastrojowe piosenki. Południowoafrykański songwriter porusza raczej typowe tematy, takie jak miłość, poszukiwanie, rodzina i rodzimy kraj, lecz robi to w bardzo dojrzały sposób. Jego nagrania nie mają nic wspólnego z ckliwym i banalnym plumkaniem na gitarze oraz mruczeniem pod nosem. W 2009 roku wydał debiutancką EP-kę „Shipwrecks”, a w tym roku opublikował pierwszy długogrający materiał, pt. „Maiden light”. Jedenaście kompozycji na gitarę, delikatną elektronikę i przede wszystkim głos, który sprawia, że postać Redpatha zdecydowanie się wyróżnia. Słychać, że artysta jest zafascynowany amerykańskim avant-folkiem czy americaną, ale potrafi przefiltrować te gatunki przez swoją wrażliwość i nadać im wyjątkowy charakter. Z pewnością płyta „Maiden light” pozytywnie zaskoczy miłośników Songs: Ohia (Jason Molina), Mazzy Star, Bonniego ‚Prince’a’ Billy’ego czy Low Roar.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.