Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.

Solange – When I Get Home
Jarek Szczęsny:

Brakująca kropka.

Zaumne – Błysk
Jarek Szczęsny:

Zapętl to w nieskończoność.

Planetary Assault Systems – Straight Shooting
Paweł Gzyl:

Siedem strzałów prosto do celu.



Michał Wolski – The Root EP

Kolejne asy w talii Michała.

Drugie wydawnictwo polskiej wytwórni iDo przynosi kolekcję nagrań jednego z najciekawszych twórców rodzimego techno. Sześć nagrań z zestawu odsłania nowe możliwości tkwiące w podejściu do dźwięku, jakie prezentuje Michał Wolski. Świadczą o tym zarówno jego autorskie nagranie, jak i ciekawe remiksy.

Otwierające zestaw „Clarity” to zupełne zaskoczenie – eksperymentalna wizja rozpisana na dronowe wyziewy i dubowe efekty, zanurzone w analogowych trzaskach. Mało znamy takie oblicze muzyki Michała – czujne, wyciszone, niepokojące. „The Mountain” przenosi nas od razu na teren zredukowanego dub-techno, w pomysłowy sposób wpisując w perliste tony klawiszy dalekie echa trąbki (albo kornetu). „New Rome Remix” tegoż utworu odsłania jego ilustracyjne walory, zamieniając w ambientowy prepar.

„Ordinary Mind” z drugiej strony krążka znów tętni klubowym rytmem – tym razem lokującym się bliżej nowoczesnego techno. Wypełniający kompozycję stłumiony bit i horrorowa elektronika przywołują skojarzenia z Andy Stottem – choć Michał nasyca własne nagranie bardziej taneczną energią. W „The Root” polski producent przywołuje echa swych wczesnych kompozycji, stawiając na klikający puls, podrasowany jednak na dubową modłę podwodnymi syntezatorami. Pod palcami Garry’ego Holldmana utwór ten zamienia się w zaszumione dub-techno ze szkoły DeepChord.

Niby to tylko sześć nagrań – a ileż tu intrygujących pomysłów brzmieniowych. Michał Wolski ciągle rozwija wybraną przez siebie estetykę, raz asymilując aktualne trendy na elektronicznym rynku, a kiedy indziej – odwołując się subtelnie do swej własnej przeszłości. Efekty są jak zawsze w jego przypadku niezwykle udane – i wieńczą mocnym akcentem szalenie udany rok na rodzimej scenie techno.

International Day Off 2015

www.internationaldayoff.org

www.facebook.com/international.day.off

www.facebook.com/michalwolskimusic

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Zakrzewski Krystian

    Wolskiego i Malinowskiego przyjmuję zamiast witaminy C 🙂
    Zawsze dobre!