BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2
Jarek Szczęsny:

Część druga.

Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.



Spacetravel – Dancing Therapy

Włosi robią to inaczej.

Chociaż mody na klubowej scenie zmieniają się jak w kalejdoskopie, nadal najbardziej doceniane są wytwórnie, które niegdyś wypracowały własną estetykę i nieustannie ją penetrują, dostarczając co jakiś czas wysokiej klasy muzyki. Do tego wąskiego a zasłużonego grona należy berliński Perlon. Działając już niemal dwadzieścia lat, robi to całkowicie na własnych prawach – choćby w ogóle nie wydając swego materiału w formacie cyfrowym. Mimo to ma wielkie grono wielbicieli, którzy cenią nie tylko publikowaną przez tłocznię Markusa Nikolaia i Thomasa Franzmanna (alias Zip) minimalistyczną muzykę, ale równie abstrakcyjną oprawę graficzną wydawanych przezeń płyt.

Tego lata Perlon zaprasza nas na spotkanie z debiutujących w jego barwach włoskim producentem rezydującym oczywiście w stolicy Niemiec, a działającym pod szyldem Spacetravel. Naprawdę nazywa się Luca Cara – i w przeciwieństwie do większości swoich krajan, którzy obecnie specjalizują się w mrocznym i ciężkim techno, on upodobał sobie znaczniej lżejsze odmiany muzyki tanecznej. Dowodem tego były już dwie EP-ki, które w tym i zeszłym roku opublikowały mu dwie blisko kojarzone z Perlonem butikowe wytwórnie – Time Passages i Melliflow. „Galactic” i „Time To Wake Up” przygotowały idealnie grunt pod większy zestaw nagrań Włocha, który właśnie trafił na rynek muzyczny pod tytułem „Dancing Therapy”.

To oczywiście przede wszystkim minimal house – osadzony na matematycznie odmierzanym rytmie, ale podszyty funkowym pulsem basu, ozdobiony plątaniną przetworzonych głosów i dyskretnie dozowanymi partiami przestrzennych klawiszy. Taka muzyka ma zarówno taneczny, jak i abstrakcyjny ton – choćby w „Kill Divas” czy „Random Bass”. Potem włoski producent lekko skręca w stronę minimalowej wersji nowojorskiego garage’u. Wtedy rytm staje się bardziej połamany, uzupełniają go klaskane efekty, a bas nabiera dubowej mocy, nurzając się w onirycznej elektronice („Run Away” czy „Ice Man”). Na koniec zaskoczenie: najpierw dostajemy zwiewne electro wypełnione popiskującymi klawiszami („Strange City”), a potem – sugestywne techno o twardym bicie i ćwierkających efektach („Abduction 130”).

Mimo tej różnorodności brzmień z katalogu tanecznej elektroniki, wszystkie kompozycje z zestawu mają jednolite i klarowne brzmienie: czyste i ciepłe, dalekie od tego całego brudu, który niesie ze sobą obecne techno o industrialnym tonie. I brzmi to świetnie, uwodząc hipnotyczną rytmiką, organicznym tchnieniem i zegarmistrzowską precyzją. Takie zresztą są wszystkie płyty z Perlona – a ta najnowsza dodatkowo potwierdza, że ciągle pojawiają się młode talenty specjalizujące się w tego rodzaju efektownym, choć lokującym się w poprzek obecnych mód, brzmieniu.

Perlon 2016

www.perlon.net

www.facebook.com/pages/Perlon/27597802331

www.facebook.com/Spacetravel-746607358766135/timeline

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.