Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Watergate 22 – Mixed By Catz N’Dogz

Nowe oblicze polskiego duetu.

Kiedy Catz N’Dogz zadebiutowali pod koniec minionej dekady, wyróżniali się w znaczący sposób na tle ówczesnej konkurencji na klubowym rynku. Podczas gdy ze wszech miar modny był łagodnie płynący minimal, oni przywołali rozbuchany tribal, który swe największe triumfy święcił w Nowym Jorku w latach 90. I to był strzał w dziesiątkę – Grzesiek Demiańczuk i Wojtek Tarańczuk trafili pod skrzydła bardziej uznanego kolegi z USA – Claude’a Von Stroke’a, który opublikował ich kolejne wydawnictwa nakładem swej wytwórni Mothership.

Ponieważ chłopaki nie próżnowali, grając w klubach całej Europy, niebawem mogli sobie pozwolić na nadanie rozmachu działalności swojej własnej firmy – Pets Recordings. W międzyczasie zmieniło się też brzmienie ich własnej muzyki. Dowodem tego był wydany w 2015 roku nowy album duetu – „Basic Colour Theory” – będący pomysłową syntezą melodyjnego house’u z nowinkami z brytyjskiej sceny bass music i alternatywnego R&B. Podobnego grania można by się zatem spodziewać po ich najnowszym DJ-miksie. Tymczasem nic z tego.

Zestaw podsumowujący długoletnią współpracę Catz N’Dogz z klubem Watergate objawia zaskakująco indywidualne podejście duetu do didżejowania. Przede wszystkim zaczyna się od razu od mocnego wejścia: tu nie ma miejsca na powolne budowanie nastroju, a zmiast tego miks od razu rusza z kopyta, buchając ciepłą energią dub-house’u („Let It Rain” City People). Ku zaskoczeniu słuchającego, nasi didżeje za nic mają też stylistyczną spójność zestawu. Jasne: wszystkie składające się nań 22 utwory to house, ale Grzesiek i Wojtek bezceremonialnie zestawiają ze sobą jego skrajnie różne odmiany.

Tak dzieje się choćby na początku miksu, gdzie najpierw rozbrzmiewa oldskulowy break house („Spring Theory” Acasuala), potem perkusyjny funky house („Stand By” Rocketa), szurający garage house („B2” Rogue D) oraz plemienny hard house („You Get Down” K’Alexiego). Efekt jest niespodziewanie nośny – miks eksploduje surową energią, która co chwilę wznosi się na coraz to wyższy poziom aż do samego końca jego trwania. Mało tego – polski duet potrafi świetnie łączyć ze sobą różne nagrania, jak choćby tworząc mash up „Ice Cream” Credit 00 i „Waste Your Time” Williego Burnsa, ale nie obawia się również gwałtownych zmian nastroju i tempa, jak pomiędzy „Vibration” Starshridera a „Absurd Beatz Vol. 4” Mr. G.

No i oczywiście selekcja – coś co sprawia, że didżejki miks jest nie tylko podkładem do tańca, ale też wnosi coś nowego do muzycznej wiedzy bawiących się klubowiczów. Mamy tu więc sporo klasyki – to nagrania choćby wspomnianego K’Alexiego („You Get Down”), ale też Todda Terry’ego („Tee’s Groove”), Kirkora („Something Sweet Susan”) czy Heiko Lauxa („Souldancer”). Co ciekawe – większość z tych utworów pojawia się w mało znanych remiksach, również autorstwa Grześka i Wojtka. Nie brak tu oczywiście zupełnie świeżej muzyki – aż siedem kawałków nie było wcześniej publikowanych, z których sześć to nowe realizacje Catz N’ Dogz.

„Watergate 22” pokazuje, że w ciągu minionej dekady polscy producenci wyszlifowali swoje didżejskie umiejętności na najwyższy połysk. Choć czasem wobec ich miksów czy autorskich produkcji pojawiały się zarzuty o zbytnie wygładzenie czy nadmierną przystępność, ten zestaw pokazuje, że potrafią oni dziś zagrać surowo, szorstko i ekspresyjnie, stawiając przede wszystkim na mocną energię. Ci, którzy poznali Catz N’Dogz choćby z piosenkowego „Basic Colour Theory” mogą być więc zaskoczeni brzmieniem „Wategate 22”. Ale to dobrze – dzięki temu polski duet objawia swój wszechstronny talent do żonglowania odmiennymi brzmieniami i nastrojami.

Watergate 2017

www.water-gate.de

www.facebook.com/WatergateRecords

www.facebook.com/catzndogz.official

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze