Wpisz i kliknij enter

Rougge – Corders

Francuski wokalista i pianista wydał nową EP’kę, która powinna zainteresować miłośników kameralistyki i muzyki filmowej.

Dwa lata temu odnotowałem na Nowej Muzyce fakt pojawienia się długogrającej płyty Rougge – „Monochrome”. Nie bez powodów przywołuję tamten materiał, ponieważ tegoroczny minialbum „Corders” jest przedłużeniem pewnych pomysłów z „Monochrome”. A dokładnie chodzi tu o wspomnianą kameralistykę i muzykę filmową. Celowo nie używam terminu neoclassical, bo stosowanie tego nazewnictwa w obecnych czasach kompletnie mija się z celem.

Na „Corders” znalazło się pięć kompozycji, które Rougge (głos, fortepian) wykonał w towarzystwie kwintetu smyczkowego składającego się z dwóch skrzypaczek Anaïs Jansen i Mélanie Pernet, wiolonczelistki Léopoldine Lezean, kontrabasisty Louis-Michel Marion oraz Fanny Poignon grającej na altówce. Większość utworów wypełnił nietuzinkowy wokal Francuza, wyróżniłbym bardzo dobry „Fragment 53”, gdzie jego śpiew może przypominać Thoma Yorke’a, a we „Fragment 45” bliżej mu do Jónsiego z Sigur Rós. Mimo wyraźnych skojarzeń, głos Rougge’a posiada oryginalne vibrato, cechy falsetu, jak i subtelnego kontraltu. To wszystko wyjątkowo współgra z brzmieniem i sposobem artykułowania dźwięków na instrumentach smyczkowych – ostinato, pizzicato itd.

Dziwię się tylko, że Rougge mając taki głos rzadko nagrywa i wydaje swoją muzykę. No i nie rozumiem, dlaczego inni artyści nie zapraszają go współpracy. A może on jest po prostu outsiderem?

„Corders” na Bandcampie: www.rougge.bandcamp.com/music

 

Oficjalna strona artysty »
Profil na Facebooku »







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Low Key

Przed chwilą wydali debiutancki album, a dziś mówią nam m.in. czego słuchają na co dzień.