Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Nowości z SOFA

Nakładem wytwórni SOFA wyszły nowe płyty O3 i Martina Küchena. Obie zostały nagrane w niecodziennych miejscach.

o3 – „Trashumancia” (20.10.2017 | SOFA)

Ingar Zach (talerze, instrumenty perkusyjne, elektronika), Alessandra Rombolà (flet, obiekty ceramiczne) i Esteban Algora (akordeon), wracają po dziesięciu latach z drugim albumem „Trashumancia”. W czasie tej długiej przerwy między wydawnictwami, muzycy współpracowali chociażby z norweską grupą cyrkową Stella Polaris. Co ciekawe, że trio postanowiło zarejestrować nowy materiał w tym samym miejscu co poprzednią płytę „De las Piedras”, czyli w kaplicy znajdującej się w tajemniczej hiszpańskiej wsi Urueña.

Dobrze słucha się nagrań O3 na słuchawkach, niekiedy jest to bardzo cicha muzyka, a dzięki słuchawkom można też łatwiej dostrzec delikatne odgłosy ptaków, docierające do wnętrza kaplicy. „Trashumancia” wiedzie nas w obszary swobodnej improwizacji, momentami drapieżnej i budowanej z dźwiękowych napięć, a niekiedy wręcz o charakterze ambientowych i spokojnie płynących fal w przepięknym utworze „Naturaleza Inerte”. Perkusyjny dygot, potężne odgłosy obiektów, żywiołowy akordeon i kontrapunkt w postaci fletu, robią duże wrażenie w „Lobizniega”.

Martin Küchen – „Lieber Heiland, laß uns sterben” (08.09.2017 | SOFA)

Szwedzki saksofonista i improwizator, podobnie jak trio O3, nagrał swój nowy materiał w wyjątkowej przestrzeni – wybrał kryptę w katedrze w Lund. W trakcie rejestrowania nagrań, a był to ciepły majowy wieczór, do uszu Küchena docierały dźwięki orkiestry studentów ćwiczących przy otwartych oknach, a z kolei z pobliskiego starego parku przyklasztornego dochodził śpiew ptaków, odgłosy budzącej się wiosny i pojedyncze słowa turystów spacerujących wokół tego miejsca. Küchen wielokrotnie odwoływał się do różnych historii ze swego życia, otwarcie opowiada w wywiadach o swoim ojcu, który był niemieckim żołnierzem w trakcie II wojny światowej, czego potwierdzeniem jest choćby zdjęcie z okładki „Lieber Heiland, laß uns sterben”. Oczywiście artysta patrzy krytycznie na przeszłość i nie boi się o tym mówić.

Wiem, że będę wracał do płyty Szweda, bez względu na konteksty, a szczególnie do niezwykłej kompozycji jaką jest „Pucell In The Eternal Dei Yassin” – prawie dwanaście minut poza rzeczywistością, gdzie orientalne frazowanie saksofonu i wdzierający śpiew operowy zza okna łączą się z elektronicznym tłem, bezwiednie rozbudzając wyobraźnie.

 

Strona wytwórni SOFA »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.