Wpisz i kliknij enter

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris

Podróż w stronę Syriusza.

Francuski producent Paul Ritch spędził drugą połowę minionej dekady na tworzeniu energetycznego tech-house’u, który wydawały mu tak znane tłocznie, jak Get Physical Music czy Resopal Schallware. Kiedy usłyszał jednak pierwsze dźwięki nowego techno, skierował tory swojej kariery w stronę cięższej, aczkolwiek zawsze tanecznej muzyki. Gdy zachciało mu się poeksperymentować z elektroniką, uruchomił jednak całkiem nowy projekt – Kaczmarek. Pod tym nazwiskiem wydał dwa albumy, który zdradzały jego talent do tworzenia ilustracyjnych brzmień.

Teraz okazuje się, że powołana przez Ritcha wytwórnia KCZMRK będzie publikować nie tylko jego własne nagrania. Dostajemy bowiem jej nakładem pierwszy album innego artysty – tajemniczego producenta ukrywającego się pod wdzięcznym pseudonimem His Master’s Voice. Ma on na swym koncie zaledwie dwie EP-ki – „Sirius Incident” dla Schleifen i „Transition” dla Delsin. Obie ukazywały stojącego za nimi artystę w dobrym świetle – jako utalentowanego twórcę klimatycznego techno i electro. Opinię tę potwierdza debiutancki album His Master’s Voice – „Log: Canis Majoris”.

W eteryczny klimat kolekcji wprowadza nas nawiedzona elektronika rodem z płyt The Caretakera, podbita jednak z czasem wyłaniającymi się z tła breakami. To kompozycja „Lunar”, która wiedzie w stronę ilustracyjnego IDM-u, rozbrzmiewającego w dwóch kolejnych utworach – „Interim” i „Tauros”. I tu za podkład mamy połamane rytmy, a towarzyszą im ambientowe pasaże i trance’owe arpeggia. „The Healer” zaczyna się od splątanych głosów, by z czasem zamienić się w stylowe electro o warczącym basie i świetlistej elektronice.

„Abandon” i „60 km Distance Call” to ponownie IDM – ale osadzony na nietypowo brzmiących breakach i zanurzony w odmętach pastelowych syntezatorów. Dla odmiany w „Shade” uderza electro: łącząc zbasowane akordy chmurnych klawiszy z rozwibrowanym arpeggio. „Arrival” zaczyna się jak podszyty ambientem wycofany IDM – ale w połowie nagrania rytmiczne chroboty zamieniają się w mechaniczne połamańce, formując zwarty i taneczny utwór electro. Całość wieńczy masywny breakbeat rodem z angielskich klubów lat 90. – w warczącym rave’owym basem „Blossom”.

„Log: Canis Majoris” to pełna godzina efektownej elektroniki, łączącej ilustracyjny rozmach z klubowym potencjałem. Blisko tej muzyce do dokonań takich artystów jak Conforce czy Claro Intelecto, uwodzących klasycznym pięknem i melancholijnym klimatem. Tytuł płyty (podobnie jak i pierwszej EP-ki His Master’s Voice) wskazuje, że jej autora interesują kosmiczne podróże w rejony Syriusza. To wielce znacząca gwiazda: nie tylko dla miłośników science-fiction, ale także dla naukowców i okultystów. Wszystko to pasuje do siebie, tworząc intrygującą całość.

KCZMRK 2020







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
google
8 miesięcy temu

Awesome blog! Do you have any helpful hints for aspiring writers?
I’m planning to start my own site soon but I’m a little lost on everything.
Would you recommend starting with a free platform like WordPress or go for
a paid option? There are so many options out there that I’m completely overwhelmed ..
Any recommendations? Thanks a lot!

m
m
9 miesięcy temu

Paweł jak zwykle wynajmuje perły. Świetny album.

Polecamy