Wpisz i kliknij enter

Northaunt – Istid III

Marznąca woda.

Jeśli Norweg bierze się za muzykę ambientową to nie można się spodziewać zbyt wiele ciepła z niej płynącej. Szczególnie jeśli tym Norwegiem jest Hærleif Langås kryjący się pod pseudonimem Northaunt. Dodajmy do tego, że ten działający od 1996 roku twórca, zdecydował się wydać swój najnowszy album w wydawnictwie, które specjalizuje się w mrocznej i mroźnej odmianie ambientu. Ostatnio mogliśmy się o tym przekonać słuchając płyty Havenaire „Rabot”. Pobieżny rzut okiem na okładkę „Istid III” nie pozostawi złudzeń co do jej natury. Poza oczywistością, która się z tego wyłania, dostajemy jednak coś ekstra, a mianowicie izolację. Kompletną.

Mogę się jedynie domyślać, że Langås musi lubić samotność od pewnego czasu, gdyż wychwycenie dźwięków natury i wkomponowanie ich w strukturę muzyczną, musiało wymagać pewnego doświadczenia. Od samego początku jesteśmy blisko natury. Już w „Part I” słychać przelewającą się wodę i powiew mroźnego wiatru. Naturalne instrumenty są tu równie istotne co syntetyczne. W „Part III” udaje się uzyskać coś na kształt melancholii na biegunie. Dwie pierwsze części to swoista drętwota w obliczu epoki lodowcowej. Twórcy udało się oddać pustkę otaczającą go ze wszystkich stron.

Dobrze, że ostatnie dwa utwory jakoś rozgrzewają. „Part IV” daje okazję do kojącej medytacji. Na koniec natrafiamy nawet na coś w rodzaju zagubionej transmisji w postaci męskiego głosu. Najciekawiej robi się na sam koniec w części piątej. Nastrój zmienia swój charakter na podniosły. Muzyczne plany ewidentnie rozszerzają swój obszar działania. Pojawiają się nawet partie keyboardu. Nie zmienia się tylko poczucie wyobcowania. Powolny, przygaszony, ciemny ambient idealny przy temperaturach poniżej zera.

Glacial Movements | 2018

Strona Northaunt

Bandcamp

FB







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy