Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.

Solange – When I Get Home
Jarek Szczęsny:

Brakująca kropka.

Zaumne – Błysk
Jarek Szczęsny:

Zapętl to w nieskończoność.



Adam X – Recon Mission

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.

Od kilku miesięcy przez internetowe serwisy poświęcone nowej elektronice przetaczają się dyskusje co można uznać za EBM a co nie. Spory te wywołał powrót mody na takie brzmienia, który pojawił się wraz falą industrialnej wersji techno. Szybko okazało się, że nie wszyscy młodzi adepci gatunku wiedzą jakie są jego najważniejsze wyznaczniki, stąd też używanie terminu „EBM” wobec twórczości wielu z nich było czy jest całkowicie bezpodstawne. Tymczasem, aby „załapać” czym jest techno podrasowane na EBM wystarczy posłuchać muzyki Adama X.

Amerykański producent wychował się na tanecznych nagraniach wywiedzionych z industrialu. Dorastając w Nowym Jorku końca lat 80. zachwycił się płytami wydawanymi w tamtym czasie przez chicagowską wytwórnię Wax Trax. Były to licencyjne krążki belgijskich grup w rodzaju Front 242 i A Split Second, jak również oryginalne dokonania amerykańskich formacji takich, jak Ministry, Cyberaktif czy Revolting Cocks. Wielkie wrażenie zrobiła też na nim muzyka z kanadyjskiej firmy Nettwerk – Skinny Puppy czy Frontline Assembly. Kiedy jednak na początku następnej dekady młody nowojorczyk objawił się nam jako Adam X – był już zachwycony techno.

Co ciekawe – pierwsze jego nagrania nie zawierały jeszcze syntezy obu tych stylów. Początkowo nowojorski producent skupił się na minimalowym techno, a okres ten podsumował wydanym w 1998 roku  debiutanckim albumie „Autobiography”. Dopiero po przeprowadzce do Berlina na początku następnej dekady, trafił w Niemczech na mocną scenę wyrastającą z post-industrialnego undergroundu. Kontakt z nią sprawił, że wrócił do EBM-u – i ubarwił nim swoje techno, co objawiła płyta „Fate Unknown” z 2005 roku.

Ta i kolejne produkcje Adama X sprawiły, że dwa odizolowane od siebie światy zaczęły się przenikać. Działo się to nie tylko w studiu producenta, ale też w klubach, gdzie grywał. Podsumowaniem tego procesu okazała się wydana w 2014 roku płyta „Irreformable”. Znajdująca się niej muzyka pokazała, jak w naturalny sposób można łączyć EBM z techno, stając się wzorcem dla młodych adeptów tego rodzaju eksperymentów w rodzaju Daxa J czy Phase Fatale. Tymczasem po czterech latach przerwy Adam X wraca z kolejnym zestawem crossoverowych killerów.

EBM i techno są na „Recon Mission” w takiej symbiozie, że jedno nie może istnieć bez drugiego. Zbasowane akordy i przetworzone głosy mieszają się tu z acidowymi loopami i wibrującymi syntezatorami, tworząc niesamowicie energetyczną muzykę (najlepszy numer – „Earth Base One”). Aby dołożyć ognia do tego pieca, nowojorski producent zamienia EBM na industrial – i nasyca momentami hard techno przemysłowymi zgrzytami („The Never Endung Quest)”. Na finał zwalnia jednak nieco, stawiając na połamane electro, wypełnione radiowymi komunikatami i mechanicznymi efektami („Mythological Creatures”).

Tematycznie te dziewięć nagrań z „Recon Mission” przywołuje idealnie pasujące do takich brzmień echa teorii spiskowych i tematów rodem z kina sci-fi. Poszczególne utwory opowiadają więc o zagadkach Trójkąta Bermudzkiego, tajemniczych figurach z Wysp Wielkanocnych, podejrzanych eksperymentach CIA oraz przyszłości rodem z „Ucieczki z Nowego Jorku”. Wszystko to składa się na perfekcyjnie przygotowaną całość, którą można stawiać młodym adeptom klubowej muzyki za wzór idealnej symbiozy EBM, industrialu i techno.

Sonic Groove 2018

www.sonicgroove.com

www.facebook.com/Sonicgrooverecords

www.facebook.com/AdamXsonicgroove

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze