Wpisz i kliknij enter

Ab Ovo – Empreintes


Już sama okładka pobudza wyobraźnię. Patrząc na nią moglibyśmy stwierdzić, że „Empreintes” zawiera ciepłe, rozmarzone dźwięki, plasujące się geograficznie gdzieś między Islandią a Norwegią. Jest tak jednak tylko w pewnym stopniu – duet Ab Ovo [Jérôme Chassagnard i Régis Baillet] pochodzi z francji, sama muzyka jest zaś specyficznym, niezwykle udanym połączeniem muzyki łatwo rozpuszczającej się w naszej wyobraźni z dźwiękami o nieco bardziej chropowatej strukturze. A wszystko zaskakująco dobrze się uzupełnia.
To juz dziesiąty rok działalności Ab Ovo, projekt ten nadal jednak nie należy do specjalnie znanych – a szkoda, bo muzyka francuzów jak najbardziej zasługuje na uwagę. Elektronika tej dwójki pełna jest różnorodnych pomysłów, wszystko przypomina niezliczoną liczbę dźwiękowych maźnięć uciekających w niezliczoną ilość kierunków, wszystkie jednak przecinają się w punkie oznaczonym na mapie skrótem IDM. I choć trudno tu mówić o jakimkolwiek stricte tanecznym potencjale Ab Ovo – to własnie twórcy związani z wczesnymi latami działalności labelu Warp pełnią rolę pierwszych skojarzeń. Bardzo podobają mi się pomysły odchodzenia od definicyjnych ujęć IDMu – Chassagnard i Baillet robią wszystko, aby móc choć na chwilę odetchnąc od kruszących się wciąż rytmicznych konstrukcji – może własnie dlatego tak dużo tu ambientowej wrażliwości, tych delikatnych, pojawiających się tu i ówdzie nakreśleń, sugestii, brzmieniowych niedopowiedzeń. Ab Ovo zyskuje w ten sposób nieco melancholijnego, również eksperymentalnego wyrazu, nasącza swoje dźwięki jakąś dawką cieplejszych emocji i bardziej przystępnych nastrojów. Wszystko to jednak czasami, głównie bowiem – krzyk flirtujących z industrialem brzmień, skręconych do granic możliwości bitów i trzasków, również zadziorności a la Amon Tobin [„Nocturlabe” jakby żywcem wyjęte z „Permutation”]. Mimo sporej liczby odniesień muzyce z „Empreintes” udaje się zachować pewien stopień oryginalności. Posłuchajcie choćby „Night My Time”, czyli Philipa Glassa przepuszczonego przez ambientowo-IDMową maszynkę do mielenia. Bardzo przyjemnie.
Krążek wydany został przez label Ant-Zen. Z całego katalogu wytwórni znam jedynie Ultra MilkMaids oraz Black Lung – reszta: niepoznana, fascynująca już teraz zagadka. A wszystko za sprawą Ab Ovo, duetu, któremu udało się uczcić okrągłą rocznicę działalności naprawdę dobrym materiałem.
2005







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
2 lat temu

Dobre.

Polecamy