Wpisz i kliknij enter

Bat For Lashes – Fur and Gold


Z atmosferą nieustającego deszczudobrze współgrają wszelkie historie znane z dzieciństwa, wywołujące paniczny odruch nakrywania głowy patchworkową kołdrą. Dziś niech to będzie saga zapisana dźwiękami. Wróżką stanie się Natasha Khan, utalentowana Brytyjka urodzona w Pakistanie. Rozkochana w mistycznych powiastkach stworzyła niezapomniany muzyczny spektakl, odbijający echem niepokój zaklęty w „Pikniku pod wiszącą skałą” czy „Przekleństwach niewinności”.
Na “Fur and Gold” roi się od porywających opowieści: o nocnej wyprawie na zaklętym koniu do krainy duchów, z której nie ma powrotu („Horse and I” wypełnione odgłosem werbli i klawesynu), o zuchwałym czarnoksiężniku, kruszącym uczucia w drobny mak (rozbawiony dźwięk pozytywek i grzechotek „The Wizard”) czy o samotności wodnych nimf („Tahiti”, które skrzy się od dzwonków i oszałamiających partii fortepianu).
Wiele z muzycznych pereł i zawartych na płycie mieni się żywym blaskiem: od zawieruszonej w latach ‘60 pieśni, której smak porównywalny jest do grzanego wina z plasterkiem pomarańczy a rytm wybija głębokie dudnienie bębnów w asyście lodowatego tamburynu i łkających wydechów chóru („What’s a girl to do”); przez nurtujący dźwięk klawesynu połączony z promiennym klaskaniem, przywodzącym na myśl dziewczęce zabawy na trzepaku („Prescilla” i „Sarah”); po nieskończoną litanię roztańczonych fal radiowych, telefonicznych trzasków, dramatycznych uniesień pianina i jego miękkich lądowań („I saw a light”).
Kilka utworów zaledwie iskrzy, jak choćby „Sad eyes” czy „Steal Jubilee”. Wszystko to jednak układa się w harmonijną, barwnie nakreśloną muzyczną baśń, opatrzoną przepięknym wokalem Natashy, barokową aranżacją i głęboką dramaturgią przekazu.
„Fur and Gold” przypomina szkatułkę migoczących dźwięków. Iluminuje aż do ostatniej sekundy.
2006







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
st
st
13 lat temu

piękna płyta , piękna recenzja

Galli
Galli
13 lat temu

Szkoda tylko, że tak późno zrezenzowana. Ta płyta u mnie jest już mocno zakurzona. Teledysk Whats A Girl To Do to już klasyk 😉

F.
F.
13 lat temu

heh, jak widzę nawyk pomijania nawiasów w czytanym tekście rośnie u mnie w siłę… 😉

F.
F.
13 lat temu

Zajebista płyta, do kawałków wyróżnionych przez D. warto dorzucić Sarah i What s A Girl to Do i wyjdzie, że całość jest równiutką, konsekwentną realizacją. Fajnie, że zrecenzowana 🙂

Polecamy