Wpisz i kliknij enter

Kangding Ray – nasza rozmowa

David Letellier urodził się 30 lat temu we Francji, choć obecnie nagrywa głównie w Berlinie – najczęściej jako Kangding Ray. Z wykształceia architekt angażuje się nie tylko w działania muzyczne – tworzy również instalacje i performance. W tym roku, nakładen labelu Raster – Noton ukazał się drugi krążek Kangding Ray, zatytułowany „Automne Fold”. David Letellier urodził się 30 lat temu we Francji, choć obecnie nagrywa głównie w Berlinie – najczęściej jako Kangding Ray. Z wykształceia architekt angażuje się nie tylko w działania muzyczne – tworzy również instalacje i performance. W tym roku, nakładen labelu Raster – Noton ukazał się drugi krążek Kangding Ray, zatytułowany „Automne Fold”. Z tej okazji z Davidem Letellierem postanowił porozmawiać Wojtek Krasowski. Poniżej zapis rozmowy.

Minęły dwa miesiące od premiery Twojego drugiego albumu „Automne Fold”. Jak się czujesz?

Jak się czuje? Czuje się znakomicie ( śmiech ) Cieszę się z wyników pracy nad tym materiałem. Jestem z niego naprawdę dumny. Na „Automne Fold” chciałem zmienić swoje podejście do tworzenia muzyki, do tworzenia w ogóle. Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, ze ten cel został osiągniętyw 100%.

Jak bardzo „Automne Fold” się rozni od debiutanckiego „Stabil”?

Te dwa albumy różnią się od siebie i to znacznie. Na nowej płycie całkowicie zmieniłem podejście do tworzenia muzyki. Przede wszystkim pojawiają się wokale, co jest nowością w mojej muzyce. Jest o wiele bogatsze instrumentarium. Zapragnąłem uczynić moją muzykę bardziej żywą, bardziej organiczną. Skupiłem się głównie na tym, co mnie inspirowało przez te wszystkie lata. Mam tu na myśli wszystkie zespoły z kręgu post-rocka i industrialu. Dlatego też podczas nagrywania pojawiły się żywe instrumenty, takie jak kontrabas, wiolonczela, skrzypce czy obój, a to wszystko wymieszane z elementami field recordingu. Odnoszę wrażenie, że to instrumentarium sprawiło, ze moja muzyka brzmi teraz nieco bardziej…mrocznie.



Jestem ciekaw co sadzisz o net-labelach. Spotkałem się z opiniami, ze net-labele są wylęgarnia pseudo artystów. Uważasz, że net-labele niszczą rynek muzyczny?

Cóż, uważam, że żyjemy w czasach, w których każdy może być „muzykiem”, wystarczy do tego domowy komputer z odpowiednim oprogramowaniem. Jest to wizytówka naszych czasów. Możesz być kim chcesz, dzięki zakrojonej na szeroką skalę technice. Jedynym problemem artystów wydających w net-labelach jest jakość ich nagrań, oraz świadomość ukończenia pracy nad albumem czy tez trackiem. Jeżeli pracujesz nad muzyka w formacie mp3, niesamowicie trudno jest podjąć decyzje o jej definitywnym zakończeniu. Powrót do pewnego motywu, niekończąca się możliwość zmian, wprowadzania poprawek, to niestety przekleństwo tego systemu pracy. Odnoszę wrażenie, ze potrzeba naprawdę wielkiej wiary w to, co się robi, aby moc spokojnie stwierdzic „to jest to!”.

Jestem przekonany o tym, że net-labele to świetny pomysł dla młodych artystów, ponieważ nie każdy może od razu wydać album w profesjonalnym labelu. Do tego dochodzą problemy finansowe. Wiem, że wielu młodych artystów z Europy Wschodniej czy też Azji boryka się z tego typu problemami, tak więc net-labele to dla nich świetne rozwiązanie.

Co więcej, w zasadzie zaczyna zanikać różnica pomiędzy net-labelami a profesjonalnymi wytwórniami. Dziś wszystko sprowadza się do wydawania muzyki pod wspólnym mianownikiem. Dlatego tez wytwornie zaczęły sprzedawać muzykę w formacie mp3. Jest to poniekąd wynik ściągania muzyki za darmo dzięki różnego rodzaju programom. Mój pierwszy album „Stabil” został w większej ilości zakupiony w wersji mp3, aniżeli na CD – to najlepszy przykład tego, w którą stronę zmierza rynek.

Jakich programów używasz do tworzenia muzyki?

Używam naprawdę wielu programów, od tych najpopularniejszych do jakiś totalnie dziwacznych i rzadkich. Prace opieram głownie na Abletonie Live, lecz używam także Amplitude Xtra, AAS, Tassman, Ultra Analog, String Studio. Każdy z tych programów w jakimś stopniu przyczynił się do brzmienia „Automne Fold”.

Jest cośm co łączy Twoją postać z Robertem Frippem i jego King Crimson lat 80. Mam na myśli dyscyplinę w muzyce. Dyscyplinę pomiędzy rytmem, a melodią.

Dziękuje bardzo za to porównanie, bardzo mi ono schlebia (śmiech) Fakt, jest coś co łączy moją technikę pracy z tym, co nagrywał Fripp. Zwróć uwagę na to, że muzyka KC w latach 80 była totalnie eksperymentalna, a jednak utrzymana w konwencji piosenek. Obrałem, a przynamniej próbowałem obrać taką samą drogę pracując nad „Automne Fold”. Tworzyć muzykę i zamykać ją w konwencji piosenki – to naprawdę trudne zadanie. Zamieszczenie jak największej ilości styli muzycznych i zamkniecie tego w czterech minutach to przyszłość muzyki pop, takie dziś są standardy narzucane przez odbiorcę.

W przeszłości byłeś perkusistą i gitarzystą?

Tak, zgadza się. To były wspaniałe czasy, gdy grałem w dwóch zespołach, z którymi jednak nie udało się nam wydać żadnego albumu. Z pierwszą grupą poruszaliśmy się w okolicach rocka progresywnego, jazz, fusion, z drugą zaś grałem więcej post-rocka i industrialu. Był to bardzo ważny etap w mojej muzycznej edukacji. Chłonąłem wszystkie informacje związane z produkcją dźwięku, ta wiedza okazała się bardzo pomocna w przyszłości.



Jak trafiłeś do Raster Noton?

Do RN trafiłem nie jako muzyk, lecz jako osoba zajmująca się oprawa graficzną Alva Noto. Zostałem zauważony przez Carstena na jednym z konkursów, w którym on sam także brał udział. Zaprzyjaźniliśmy się i tak doszło do mojej współpracy z Raster Noton.

Najzabawniejsze było to, że oni nie wiedzieli, że ja zajmuję się również muzyką. Oczywiście zauważyli moje ożywione zainteresowanie dźwiękiem, lecz do głowy im nie przyszło, że też mogę się zajmować nagrywaniem. W ten sposób Nicolai usłyszał moją muzykę po ponad roku znajomości. Od tej chwili sprawy nabrały rozpędu. Wysłałem swój materiał demo do Olafa Bendera, po czym zaoferowano mi współpracę stricte muzyczną. Po trzech latach od tamtego zamieszania pojawił się „Stabil”.

Podjąłbyś się zdefiniowania muzyki promowanej przez Raster Noton? Dla mnie jako odbiorcy jest to coś na miarę wielkich kompozytorów XX wieku.

Ponownie dziękuję Ci za mile słowa. Tak, RN jest czymś zupełnie świeżym na scenie muzyki eksperymentalnej. Mi trudno się wypowiadać o muzyce i technikach jej tworzenia, ponieważ mój album jest chyba najbardziej przystępnym z całego katalogu RN (śmiech). Prawdą jednakże jest, że artyści z RN poszukują nowych rozwiązań w pracy z dźwiękiem jako głównym ogniwem. Niektórym pomaga w tym wykształcenie muzyczne, jak choćby Pixelowi (jest saksofonistą), inni podchodzą do tego procesu z perspektywy jednego wielkiego eksperymentu, jak choćby Carsten Nicolai. Może zabrzmi to dziwnie, ale tutaj chodzi bardziej o prace nie nad melodią, lecz nad samym dźwiękiem. Traktowanie dźwięku jako materiału do budowy, jako najważniejszego elementu jest tym, co cechuje RN.

Kto był dla Ciebie największa inspiracją?

Jak powiedziałem już wcześniej, nigdy nie byłem wielkim fanem muzyki pojmowanej jako elektroniczna. Gdy miałem 19 lat przez chwilę słuchałem techno, lecz później zwróciłem się ku muzyce rockowej i popowej, by w końcu odkryć post-rock i Industrial. Zakochałem się w takich grupach jak NIN, My Bloody Valentine czy Mogwai. Nawet teraz, gdy słucham My Bloody Valentine zauważam wiele naprawdę porażających rozwiązań. Robili dokładnie to samo, co dziś ludzie z RN – pracowali nad samym dźwiękiem. Różnica polegała na tym, że oni nie mieli do dyspozycji komputerów – za to podziwiam ich jeszcze bardziej.

Czy słyszałeś przedostatni album NIN – „Ghosts”? Dwie płyty wypełnione muzyką. 36 tracków, bez wokali. Całość brzmi nieco jak odrzuty z sesji „Fragile”. Uważam to za krok wstecz w dorobku Reznora.

Przyznam szczerze, że nie miałem okazji poznać tego materiału. Obiecuję w najbliższych dniach nadrobić zaległości. „Fragile” był bardzo dobrym albumem, tak więc brzmi to zachęcająco.

Pare dni temu natrafiłem na pewien film z Twoją muzyką. Zajmujesz się także kręceniem video-klipow?

Jeżeli dobrze kojarzę, mówisz o filmie przygotowanym przez młodych reżyserów z Francji. Wykorzystali oni mój utwór w swojej etiudzie. Sam nigdy nie zajmowałem się kręceniem wideoklipów czy wizualizacji. Człowiekiem, który jest odpowiedzialny za tworzenie wizualizacji jest pochodzący z Japonii Nibo, który sam wydał album dla Raster Noton parę lat temu (Con.duct.Spc.trm z 2002 roku).



W Raster Noton dba się o najmniejszy szczegół. Jak ważny jest dla tej wytwórni design?

Design jest niemalże tak samo ważny jak sama muzyka. Ludzie z RN są zdania, że muzyka i cała oprawa graficzna powinna się sprowadzać do tego samego mianownika – dzięki temu z dwóch materiałów otrzymujemy jeden produkt. Popieram tę ideę chociażby z tego powodu, że jest ona czymś unikalnym. Od samej muzyki, poprzez okładkę po opakowanie jest to coś, co wyróżnia RN.

Myślałeś kiedykolwiek o występie w Polsce?

W zasadzie nie mam żadnego zaproszenia. Parę dni temu, w rozmowie z Benem Frostem dowiedziałem się, że w PL istnieje nowa fala młodych muzyków, którzy są bardzo interesujący. Tak więc, jeśli napłyną jakieś konkretne oferty, chętnie skorzystam.

Dziękuje Ci w imieniu wszystkich czytelników naszego portalu za znalezienie wolnego czasu! Do zobaczenia w Polsce!

Ja również dziękuję i do zobaczenia!







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
mallemma
mallemma
12 lat temu

Narodziny Nowego Boga – Kangding Ray! 🙂

Grzesiek
Grzesiek
13 lat temu

Lubie sobie poczytać takie wywiady w chwili przerwy… Czuję taki jakiś luzzzz wtedy. Dzięki Wojtek ! Czekam na kolejne… (może Alva Noto?)

paide
paide
13 lat temu

No nareszcie Wojtku! Już myślałem, że się tego wywiadu nie doczekam. Jako całość prezentuje się b. dobrze, ale znalazło się parę niedociągnięć, jak chociażby nie za dobra redakcja – kilka literówek, albo niezręczne ułożenie kolejności pytań – po 2 pytaniach dotyczących Automn i Stabil wyskakujesz nagle z net-labelami, całkowicie zaburzyło to mój rytm czytania, albo Twoje wartościujące pytanie o album NIN i dość dziwna odpowiedź na nie Raya. Jednak żeby nie przesłaniać dobrego wrażenia z całości, jeszcze raz gratuluję tego wywiadu. Pozdrawiam!

krzysztof
krzysztof
13 lat temu

Artykuł pierwsza klasa, podobnie jak muzyka Raya:) dzięki!

Polecamy