Wpisz i kliknij enter

Little Dragon – Little Dragon


Little Dragon to debiutancki album kwartetu o takiej samej nazwie, w którego skład wchodzą: dobrze znana z płyt duetu Koop wokalistka Yukimi Nagano, klawiszowiec Håkan Wirenstrand, grający na basie Fredrik Källgren oraz perkusista Erik Bodin. Cała czwórka zna się jeszcze ze szkoły średniej, co owocuje świetnym zgraniem i dobrze wyczuwalną, swobodną atmosferą panującą przez większą część albumu. Sam rodzaj muzyki, jaką tworzy Little Dragon, to wypadkowa muzycznych zainteresowań poszczególnych członków zespołu. Z łatwością znajdziemy więc inspiracje zaczerpnięte z folku, elektroniki, jazzu, dubu, czy soulu.
Płytę otwiera „Twice”, niesamowicie nastrojowa i ascetyczna kompozycja, opierająca się w głównej mierze o fortepian i przepełniony melancholią głos wokalistki. Yukimi opowiada smutną historię, wspaniale prowadząc słuchacza przez las pełen niedopowiedzianych, zagadkowych dźwięków. Nastrój tego utworu swe odzwierciedlenie znakomicie znajduje w teledysku, będącym teatrem cieni, gdzie ważną rolę odgrywa śpiew aktorów – można doszukać się tutaj nawiązania do korzeni Yukimi, wywodzących się z azjatyckiej tradycji. Następnym utworem jest „Turn Left”, leżąca na przeciwnym biegunie muzycznych fascynacji grupy kompozycja, zaskakująca co chwilę niezliczonymi pomysłami, gubiącą się harmonią oraz zadziornością. Po chwili czeka nas odpoczynek przy spokojnym, popowym „No Love”. Określenie popowy nie ma tutaj jednak wydźwięku pejoratywnego, ponieważ jest to sympatyczny utwór, w którym wyraźnie słychać skandynawskie wpływy, znane z płyt innych artystów – m.in. Quintessence czy Hird. Na płycie, oprócz nostalgicznych piosenek znajdziemy również bardziej radosne, rytmiczne utwory doprawione odrobiną elektroniki i niesamowitą dawką energii – tak jak choćby „Recommendation”, „Constant Suprises” czy „Test”. Na albumie znajdziemy również dubowe „Forever”, w którym nastrojowe klawisze i pulsujący bas stanowią wspaniałe tło dla refleksyjnego tekstu.
Płytę zamyka spokojna kompozycja „Scribbled Paper”, kolejny popis wokalny Yukimi, wsparty przez nieśpieszną perkusję, nostalgiczne akordy gitary i ciepłe dźwięki kontrabasu. Siłą całości okazuje się spójność – mimo dużego zróżnicowania poszczególnych kawałków. Co więcej, owa różnorodność sprawia, że szybko zapamiętujemy każdą kompozycję, i – co najważniejsze – nie mamy ochoty pomijać żadnej z nich.
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
bolo
bolo
13 lat temu
kronopio77
kronopio77
13 lat temu

Nie znam jeszcze całej płyty, ale utwór Scribbled papers: jest jednym najładniejszych, jakie w życiu słyszałem (a słyszałem ich dużo).

chris_jaGGy
chris_jaGGy
13 lat temu

Płyta jest niesamowita !!!! Drugą sprawą jest fakt że spośród wszystkich znanych mi wokalistek to właśnie Yukimi odbieram najlepiej :D… Także dajcie mi cokolwiek z jej wokalem a na pewno mi się spodoba 😉 100 LAT YUKIMI !!!!!
Pozdro !

RadeK
RadeK
13 lat temu

Płytka niestety jest słaba (oczywiście moim zdaniem) i nic tak naprawdę na dłużej nie pozostaje w pamięci. Ale tak czy siak warto ją znać. Wielu może się spodobać.

ffwd
ffwd
13 lat temu

aa, pamiętam ją, jest ok

dragon
dragon
13 lat temu

ta plyta jest rewelacyjna!!!
dobrze ze pojawila sie tu recenzja dzieki ktorej wieksze grono ludzi moze siegnac po ten album. plytowy OBOWIAZEK tej jesieni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Polecamy