Wpisz i kliknij enter

Murcof – Utopia


Do niedawna Meksyk kojarzył mi się głównie z tortillą, Salmą Hayek i stereotypowymi charakterami w amerykańskich filmach, a moje wyobrażenie o meksykańskiej muzyce ograniczało się do Los Lobos i tego typu klezmerstwa. O tortilli (jest pyszna) ani o Hayek (jest piękna) zdania nie zmieniłem, natomiast wiedza z zakresu muzyki Ameryki Środkowej poszerzyła się ostatnio o jednego wykonawcę. Na dodatek takiego, w twórczości którego zadużyłem się niemal natychmiast.
Ukrywający się pod pseudonimem Murcof artysta to 36-letni Fernando Corona, równolegle nagrywający taneczne rytmy jako Terrestre. Polskojęzyczne skojarzenie z nazwiskiem brodatego Meksykanina jest jak najbardziej słuszne: Corona to muzyczny król – nawet jeśli niekoronowany, to na pewno posiadający cechy właściwe Midasowi. Łączone przez niego dźwięki zamieniają się w szczere złoto. Murcof tworzy przepiękne krajobrazy będące syntezą minimalowych clicków i gęstych ambientalnych podkładów z uroczystą muzyką poważną; samplowane trzaski bezbłędnie uzupełniają się z brzmieniami orkiestrowymi, wśród których przewijają się instrumenty dętę, fortepian, harfa, wiolonczela, skrzypce etc. Corona zrealizował tym sposobem dwie rewelacyjne płyty, „Martes” i „Remembranza”, a pomiędzy nimi ukazała się jeszcze kompilacja remiksów i nagrań premierowych pod wspólnym tytułem „Utopia”.
Całość jest, jak na składankę, zaskakująco spójna. Nie jest to przypadkowy zbiór, ale zwarta – choć nie niepodzielna – struktura o własnym, wyrazistym charakterze. Kompozycje nie nudzą, lecz wprowadzają w nastrój zadumy i melancholii, jednocześnie zniewalając chłodną, podniosłą atmosferą. Ta muzyka jest przede wszystkim szalenie sugestywna. Słuchając jej w skupieniu, mam nieodparte wrażenie obcowania z potężnym żywiołem, który szepcze, mamrocze i szeleści, powoli skrada się do mnie z głośników, by nagle gwałtownie pochwycić i postawić w samym oku sonicznego cyklonu. Pomimo rozmachu i mechanicznej estetyki, jest w tych nutach coś dramatycznego i przeraźliwie smutnego. Taki jest choćby otwierający „Utopię” epicki „Ulysses” – prawdziwy klejnot w dyskografii Murcofa i kapitalna próbka jego niebanalnego talentu.
Utwór rozpoczyna się od złowróżbnych smyków, którym towarzyszą pozornie mało istotne pogłosy i zapętlone stukoty. Z biegiem czasu niewyraźne plamy dźwiękowe coraz śmielej przeobrażają się w regularne motywy, osiągające swe apogeum w połowie utworu wraz z pojawieniem się miarowego rytmu i wzniosłej partii chóru. Ponad dziesięć minut szczerych emocji. Jest to doprawdy tak elektryzujący kawałek, że potrafię słuchać go w kółko. „Ulysses” pojawia się jeszcze dwa razy: najpiew w zredukowanej do 3 minut, stricte ambientowej wersji Deathproda, a następnie w równie długim co oryginał tanecznym remiksie autorstwa Fax. Innymi rekonstruktorami Murcofa są m.in. Sutekh (porywająca przeróbka „Memorii”), Jan Jelinek (iście jelinkowy „Maiz”, tu zatytułowany jako „Der Abschied von Dawson City Mix”) oraz Collen (stonowany remiks „Muim”). Najbardziej interesujące wydają się jednak premierowe kompozycje nagrane przez samego Coronę. Oprócz wspomnianego wcześniej „Ulyssesa” są to mroczny „Urano”, przejmujący „Una” oraz finalny „Ultimatum”, pełen niepokoju i podskórnych emocji. Wszystkie wywołują nieopisany zachwyt i sprawiają, że nie sposób nie ulec temu ekscytującemu żywiołowi.
Najbardziej zadziwiający w dokonaniach Murcofa jest fakt, że operując sprawdzonymi i wydawałoby się oklepanymi rozwiązaniami, udaje mu się realizować produkcje świeże i innowacyjne. Przy odrobinie szczęścia Corona może okazać się jednym z największych wizjonerów IDM. Niezależnie od przyszłości, dotychczasowy materiał Meksykanina, w tym również „Utopię”, bez wahania stawiam w otoczeniu elektronicznych gigantów.
2004







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ars deco
ars deco
14 lat temu

20.01 klub NRD / Toruń

iaiko
iaiko
14 lat temu

@ars deco: skad to info??? wiecej szczegolow prosze:)

autor
autor
14 lat temu

@ Idontknow: niby masz rację, ale Ameryka Środkowa jest formalnie zaliczana do Północnej, więc to co napisałem można to potraktować jako skrót myślowy.

ars deco
ars deco
14 lat temu

w styczniu Murcof w naszym kraju

Idontknow
Idontknow
14 lat temu

Fajna recka, tylko jeden maly szczegol mi nie pasuje: Meksyk lezy w Ameryce Polnocnej a nie Srodkowej!

john mcenroe
john mcenroe
14 lat temu

tak, ta płyta swego czasu powaliła mnie na kolana, szczególnie przegenialny Ulysses , dzięki któremu zaczęła się moja przygoda z clickami i minimalami. pees: wizjoner idm-u? hmmm, w kontekście muzyki którą robi Corona, to spore nadużycie imho

niewidoczny
niewidoczny
14 lat temu

gdybym nie znał Utopii , to po tej recenzji bardzo chciałbym ją poznać ;]

Polecamy