Wpisz i kliknij enter

Strategy – Future Rock


Biorąc do rąk płytę sygnowaną nazwą Strategy właściwie nigdy nie jesteśmy pewni, jaki muzyczny gatunek znajdziemy w środku. Nagrywający pod tym pseudonimem Paul Dickow ma na swoim koncie materiały zarówno taneczne, jak i eksperymentalne, ambientowe. Pewną wskazówką w przewidywaniu brzmień, jakim tym razem oddał się Dickow jest wydawca. Spójrzmy więc: Kranky Records. Tak, dla tej wytwórni Dickow nagrywa dźwięki najbardziej wyjątkowe.
Tym razem Strategy oznacza więc sycącą mieszankę nowej, pachnącej świeżością elektroniki, w skład której wchodzą elementy muzyki tanecznej (takiej, przy której można odpocząć), dubu, kombinacji z samplami, również post-rocka czy popu. Co ciekawe, autor nazwał swą płytę „Future Rock”, może więc jest to próba zdefiniowania jednej z dróg, którą zmierzać powinna nowa muzyka. A może – bardzo udana – próba poszerzenia muzycznych terytoriów Kranky – labelu, z którego dorobku Dickow czerpie dość wyraźnie. Słuchając tej płyty czujemy przyjemny brak jakiejkolwiek syntetyczności, całość buja znakomitym, naturalnym feelingiem, słuchacz zaś z radością daje się wprowadzić w błąd – wszystko brzmi tu bowiem jak występ kilkuosobowego, oddającego się ciągłym improwizacjom zespołu. Wystarczy jednak spojrzeć w książeczkę, aby nie mieć wątpliwości – tak, prawie każdy dźwięk na tej płycie nagrany został przez jedną osobę. Co więcej, Paul Dickow udziela się tu również wokalnie, tworząc rozległe, powoli rozwijające się piosenki. I kolejny mylący niuans: mimo zadziornej okładki „rock przyszłości” jest bardzo melancholijny, relaksujący, choć nie nurzący. Nawet nieco zblazowany „Stops Spinning” już po chwili staje się jedną z najmilszych pozycji w codziennej playliście. A już następny po nim – „Phantom Powered” – porwie niemal hip-hopowym bitem i zabawą z elektronicznym brzmieniem. I tak już do końca – co utwór, to kolejna atrakcja.
„Future Rock” to Strategy w pigułce, z całą swoją złożonością i różnorodnością. Każdy z reprezentowanych przez Dickowa gatunków rozłożony został na części pierwsze, które potem – z wielką wprawą – autor zlepił w…no właśnie, w co? Rock przyszłości? A może elektronikę przyszłości? Wygląda na to, że – przynajmniej w przypadku Strategy – to jedno i to samo.
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ffwd
ffwd
14 lat temu

strategy: szokistyczna, niesamowita płyta, a must-hear

Polecamy