Wpisz i kliknij enter

The Future Sound of London – Environments


Ci z fanów duetu Garry Cobain – Brian Dougans, którzy nie opuścili swych ulubieńców po psychodelicznych płytach „The Isness” i „Alice In Ultraland”, doczekali wreszcie lepszych czasów. Już soundtrack do wystawy w Kinetica Museum z ubiegłego roku – „A Gigantic Globular Burst Of Anti-Static” -wskazywał, że obaj muzycy znów zainteresowali się elektroniką. Ale zarówno muzyka z tej instalacji, jak i późniejsze dokonania pary Anglików, firmowane dziwacznymi szyldami (Polemical, Part-Sub-Merged czy Heads Of Agreement), były dostępne jedynie w formie plików MP3, możliwych do ściągnięcia za odpowiednią opłatą z ich strony internetowej. W tym kontekście zaskoczeniem jest album „Environments”, opublikowany w formie kompaktu (wcześniej był dostępny na wspomnianej stronie) przez brytyjską wytwórnię Jumpin & Pumpin, pierwszego wydawcę przełomowej dla The Future Sound Of London debiutanckiej płyty „Accelerator” sprzed siedemnastu lat.
The Future Sound Of London – „Environments 1”

Niestety – nie są to nowe nagrania Cobaina i Dougansa. Podzielona na dwie części kompozycja zatytułowana „Environments” pierwotnie miała się ukazać 1994 roku jako drugi po „Tales Of Ephidrina” album projektu Amorphous Androgynous. Tak się jednak nie stało. Fragmenty suity były jednak wykorzystywane podczas koncertów duetu, a także trafiły na płytę „ISDN” i zestaw „From The Archives”. Dougans zdecydował jednak w końcu, że warto zrekonstruować całość i w efekcie otrzymaliśmy trwający niemal pięćdziesiąt minut album „Environments”.
Pierwsza część kompozycji ma mało muzyczny charakter. Zgodnie z jej tytułem, w dużej mierze wypełniają ją różnorodne dźwięki otoczenia: głos kobiety, śmiech dziecka, skrzypienie drzwi, szelest łańcuchów, metaliczne stuki… Wszystko to posklejane jest w rodzaj radiowego słuchowiska – ma swą powolną narrację, hipnotyczny rytm i niepokojący klimat. Rozbrzmiewająca w tle muzyka dochodzi pełniej do głosu dopiero w połowie nagrania. Jej wiodącym elementem jest syntezatorowe arpeggio w stylu Tangerine Dream, które powoli zostaje uzupełnione orientalna melodią i rzucone na przestrzenne tło odmalowane szerokimi pociągnięciami onirycznych klawiszy. Ciekawiej robi się pod koniec kompozycji – wtedy pojawiają się plumkające klawisze przywołujące echa wczesnych kompozycji Aphex Twina, które zostają wpisane w ciepłe pasaże syntezatorów rodem z klasycznych dokonań 808 State.
The Future Sound Of London – „Environments 2”

Druga część „Environments” ma bardziej mroczny charakter, ale zarazem więcej w niej muzyki. Właściwie już na początku pojawiają się strzeliste klawisze o orkiestrowym brzmieniu, powoli niknące w przetaczających się przez głośniki falach syntetycznego szumu. Podobnie jak poprzednio, centrum nagrania stanowi wibrujące arpeggio, zatopione w ambientowym morzu monochromatycznych dźwięków. Pod koniec kompozycji znów pojawia się rytm – tym razem jest to zdubowany breakbeat, bliski temu, który niósł pamiętny utwór duetu „Papua New Guinea”. Z czasem nakładają się nań egzotyczne brzmienia, prowadzące całość ku rozświetlonemu jasnymi pasażami klawiszy końcowi.
„Environments” spodoba się tym wszystkim, którzy polubili The Future Sound Of London za „Lifeforms”. Suita umieszczona na krążku wydanym przez Jumpin & Pumpin, to jakby brakujący wstęp do tamtego wspaniałego dzieła.
futuresoundoflondon.com | secondthought.co.uk/fsol
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
EBV
EBV
13 lat temu

Do dupy ta recenzja.Co to za pala opisuje ten zajebisty zespol.Ze niby fani doczekali lepszych czasow.A z skad Ty wogole wiesz ze czasy Amorphous Androgynous byly zle.Dla Mnie byly np.Zajebiste.Przynajmniej chlopaki pokazuja ze sa wszechstronni a nie wala plyte za plyta o tym samym.

Polecamy