Wpisz i kliknij enter

chaser – game on!


duet chaser to lars sandberg i nigel hayes – dwóch pochodzących z glasgow muzyków i producentów, którzy na brytyjskiej klubowej scenie pojawili się na przełomie lat 80 i 90. niesieni falą coraz większej popularności acid house – artyści szybko stali się bardzo popularni w „klubowych” kręgach, wychodząc ze swą muzyką poza wielką brytanię: dając wiele występów również w europie. pierwsze single chasera – „side of iron” i „life in loisaida” spotkały się ze znakomitym przyjęciem, sami muzycy więc, w roku 1999, postanowili nagrać w końcu duży album – omawiany „game on!”.
płyta została przyjęta bardzo dobrze, i chyba nie ma się czemu dziwić – dźwięki z „game on” to najwyższej próby granie spod znaku jazzy-house, krążek znakomicie wyprodukowany, dopracowany w każdym szczególe, za każdym razem dostarczający słuchaczowi tą samą, sporą porcję przyjemności. trochę drumnbassu, trochę nu-jazzu, sporo znakomitej muzyki tanecznej – mieszanka, przy której z powodzeniem można i tańczyć, i wypoczywać. swą uwagę zwracają przede wszystkim kawałki „blue planet”, „changing minds” i „tall stories” – wszystkie trzy prezentujące nieco odmienne strony chasera. co tu dużo pisać – całość naprawdę porywa, urzeka swą przestrzennością i świeżością. sam duet, moim zdaniem, z powodzeniem mógłby reprezentować barwy wytwórni good looking – podobieństwa do najlepszych dzieł bukema czy big bud narzucają się same, i w przypadku „game on!” – nie jest to żadnym minusem krążka. przeciwnie wręcz – żałować tylko pozostaje, iż muzyka zaprezentowana przez szkotów nie jest znana szerzej.
sami autorzy płyty, po jej wydaniu, nagrali swoje solowe krążki: nigel hayes w połowie roku 2000 pokazał się w płytą „but is art”, lars sandberg wydał zaś swój „dos” [2001]. dla tych więc, których zainteresowała muzyka z „game on!” – solowe krązki duetu chaser również warte będą zainteresowania.
0000







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
domin
domin
12 lat temu

swietny album!zdecydowanie najlepsza płyta lamb,szkoda ze juz nic razem nie stowrzą;(

Polecamy