Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.

Conforce – Dawn Chorus
Paweł Gzyl:

Mistrzowski popis holenderskiego producenta.



lali puna – scary world theory


quit your jobs
dont cross your fingers
slam your doors and
dont look back

wydana w 2001 roku płyta niemieckiej formacji lali puna jest jak dotąd najciekawszym dokonaniem zespołu. to właśnie ten krążek i jego fantastyczne przyjęcie sprawiły, że lali puna uznawana jest dziś za jedną z większych „gwiazd” berlińskiej wytwórni morr music. muzyka zawarta na „scary world theory” to ekskluzywny, perfekcyjny avant – pop, pełen nowych, zaskakujących muzycznych rozwiązań i pięknych melodii. wokalistka lali puny, valerie trebeljahr, obdarzona intrygującym, delikatnym głosem z naturalną łatwością tworzy ujmujący, jedyny w swoim rodzaju klimat: jej głos to czasem śpiew, czasem melodeklamacja, jej teksty to czasem język angielski, czasem portugalski. prawdziwy wokalny kolaż, w którym głos okazać się może zarówno częścią melodii (middle course), jak i elementem składowym rytmu (come on home). już pierwszy kawałek albumu, nin-com-pop, urzekający przepiękną, prostą melodią, zwraca na siebie uwagę: „there was no reason to complain/its all been candy cream/nealty, smooth and clean forever/yet things happened just that way/realize your fate/shut it down, increase the pressure” śpiewa valerie, a muzyka przypomina najlepsze dokonania tortoise czy tarwater. następny utwór, middle curse, to mój faworyt na płycie. znów prosta, wpadająca w ucho linia basu, specyficzne „trzaski” i melodeklamowane przez valerie hasła: „quit your jobs/dont cross your fingers/slam your door and dont look back.” „tridecoder był płytą bardziej osobistą, na scary world theory moje teksty mają zabarwienie bardziej polityczne, społeczne” – mówi valerie. wokalistka, prócz śpiewu – zajmuje się również dziennikarstwem i na pewno warto posłuchać, co ma do powiedzenia. jeśli więc chcesz wiedzieć, jak brzmi nowy, ambitny pop – powinieneś sięgnąć po „scary world theory”.
2001

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. joseph

    eeee stary przesadzi³e¶, p³yta mo¿naby rzec prze³omowa, a twoje: nie jest to kr±¿ek, do którego chce siê wracaæ. – heh, no stary, nie wiem, nie strasz ludzi, bo to jedna z lepszych p³yt prze³omu wieków i to nie jest moje subiektywne odczucie.

  2. quasar

    recenzja fajna, tylko prosze, popraw tego ortografa…