Wpisz i kliknij enter

Buraka Som Sistema – Black Diamond


Afrykańskie poczucie rytmu, tradycyjne instrumenty perkusyjne, zaśpiewy w językach kreolskim i portugalskim oraz toasting zostały zderzone z elementami houseu, techno i hip-hopu, które do Angoli przywędrowały z Europy i ze Stanów. Ta mieszanka wybuchowa zrodziła taniec, który rozpalił parkiety zarówno tam na miejscu, jak i w Portugalii, do której ściągali angolscy emigranci. Stamtąd już raczej krótka droga do odtwarzaczy na całym świecie. W promocji pomogło portugalskie MTV, gdzie Buraka Som Sistema ma status lokalnej gwiazdy. Jak inaczej wytłumaczyć dwie nominacje do nagrody Best Portuguese Act (w tym i w zeszłym roku)?
Nominacje nie były bezpodstawne, bo zarówno epka z 2006 roku – „From Buraka to the World”, jak i najnowsze wydawnictwo, pierwsza płyta długogrająca, „Black Diamond” są rzeczami godnymi uwagi. Na pierwszym dziele DJ Riota (Rui Pité), Lil Johna (Jo?o Barbosa) i Conductora (Andro Carvalho) królował rytm. Łomocący, ciężki beat grzmiał do spółki z potężnymi liniami basu. Na najnowszej płycie, muzycy skupiają się raczej na dźwiękowych eksploracjach, inkorporując elementy muzyki brazylijskiej, karaibskiej czy brytyjskiej.


Buraka Som Sistema od samego początku rzuca słuchacza w wir dźwięków przyprawiających o zawrót głowy. Już „Luanda Lisboa” porywa do tańca w swoim dość szybkim rytmie. Odgłosy syren i syntezatorów tylko podkręcają tempo, tak by bez szoku można było przejść do największego przeboju na płycie – „Sound of Kuduro”, gdzie gościnnie udziela się M.I.A. oraz raperzy „Saborosa” i „Puto Prata”. Postać Mathangi zdaje się tutaj dominować i przez porywający refren nie da się oprzeć wrażeniu, że mamy przez chwilę do czynienia z lepszą wersją Kali. Z chaotycznym, skocznym refrenem kontrastują agresywnie wyrapowane zwrotki. Taki szaleńczy klimat panuje już w zasadzie do końca płyty, niezależnie od tego czy kuduro miesza się z baile funkiem (Aqui para voces), czy z afrykańskim folkiem (General), czy też angielskim rapem (Black Diamond, w którym gościnnie pojawia się manczesterska grupa Virus Syndicate).


Pomiędzy tymi hałaśliwymi i jaskrawymi kawałkami znalazło się też trochę miejsca na stricte perkusyjne popisy w dwuczęściowej kompozycji „New Africas”. Pierwsza połowa to hipnotyczne, miarowe grzechotanie okraszone przemową Kalafa Angelo. Przypomina to trochę sposób w jaki brzmią utwory Kode9 i Spaceapea. Druga połowa to quasi-dubstepowa kompozycja rozwijająca się powoli, by nagle wybuchnąć z pełną mocą rytualnego bębnienia. Dalej ciągnie się jednak electrogangsterskie Beef i wszystko wraca do normy, a raczej ponad normę, bo Black Diamond to potężny zastrzyk adrenaliny, jakiego na co dzień muzycy niestety nam nie oferują.
Muzyka Buraka Som Sistema wprost tętni życiem i zachwyca swoją naturalnością. Dzikość i spontaniczność tkwiące w tych dźwiękach sprawiają, że frajda ze słuchania jest olbrzymia, a w człowieku budzi się czarna dusza, która każe mu tańczyć, tańczyć, tańczyć…
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
syfon
syfon
12 lat temu

Zaraz po premierze jakoś pominąłem ten album i dopiero teraz powróciłem do niego żeby w pełni świadomie go przesłuchać.
Niestety słabiutki to krążek jak się okazuje, brakuje tu praktycznie wszystkiego – jest płasko, jałowo i nieciekawie.
Najbardziej jednak brakuje mi tutaj energii, oczywiście pomijam mocarne Kalemba i Kurum oraz tytułowy kawałek Black Diamond, jednak całość nie ma siły aby poderwać z fotela.
Wielka szkoda bo zapowiadało się nieźle (chociaż nadal mam nadzieję że odszczekam swoje słowa na openerze).

paide
paide
12 lat temu

Numer na tubie jest rzeczywiście zawrotny. Fajny klimat samego klipu. Taka getto przytupajka.

T.a
T.a
12 lat temu

Świetne cholerstwo. Płyta jako całość nie jest specjalnie zachwycająca, ale jest tu na pewno kilka bombowych singli. Ożywcze tchnienie.

Polecamy