Wpisz i kliknij enter

Wejdź w dźwięk

Melodyne – tak nazywa się aplikacja pozwalająca rozebrać zarejestrowany fragment dźwięku na jego pojedyncze części składowe. Mało funkcjonalny bajer, czy zapowiedź przełomu w produkcji? Pomysłodawcą i szefem projektu jest niemiecki producent Peter Neubäcker (na zdjęciu), który na poniższym filmie opowiada o idei swojej aplikacji. Dzięki Melodyne możemy choćby rozebrać gitarowy akord na jego elementy składowe, następnie manipulować nimi tak, aby uzyskać zupełnie nowy, w pełni naturalny efekt.
Trudno w to uwierzyć? Warto zobaczyć:







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


7 Komentarzy

  1. „kurde ciężko mi sobie to wyobrazić. i tak na dobrą sprawę komu to potrzebne? nie lepiej już nagrań na nowo gitarkę, zamiast dłubać przy już zarejestrowanym materiale?”

    Komu to potrzebne? Stary wycinasz z dźwięku np. fortepian i układasz z niego własny aranż, samplujesz, poprawiasz -jak wspomniał przedmówca – niedociągnięcia wokalisty, perkusisty, pianisty,etc…
    Ponadto jak nagrywasz w studio to wiesz, że to sporo kosztuje i czasem nie ma czasu ani kasy by dłubać w nagraniach i tu z pomocą przychodzi Melodyne, które sam obsłużysz w domowym studio i poprawisz to, na co wydałbyś kolejną kasę, której jak wszyscy nie mamy za wiele…
    Program to miazga!
    Sam zamierzam się zmierzyć… 😉

  2. Miałem możliwość popracować na tym programie i muszę przyznać, że jest to bardzo fajne narzędzie. Mnogość możliwości przy jednoczesnej bardzo łatwej, graficznej obsłudze.

  3. no ok, ale do tej pory nie było problemu z poprawianiem wokali w studio – tam się pracuje bowiem na ścieżkach. nie wiem po co muzykom takie narzędzie…

  4. standardowo uzywana przy postmasteringu wokali. jesli zaspiewasz o 30 centow za nisko, melodyne moze ci to dociagnac do wlasciwego dzwieku. wiecej – moze ci tez zredukowac niestabilnosci, wyrownac tam, gdzie nie wstrzeliles sie czysto w nute, albo uzupelnic wibratto. generalnie bardzo przydatne.

  5. kurde ciężko mi sobie to wyobrazić. i tak na dobrą sprawę komu to potrzebne? nie lepiej już nagrań na nowo gitarkę, zamiast dłubać przy już zarejestrowanym materiale?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

W obronie samego siebie – rozmowa z MONOH

Szwajcarski muzyk Roger Odermatt (aka MONOH) łączy na swojej debiutanckiej EP-ce brzmienie indyjskiego sitaru z elektroniką. Pytamy go o kulisy powstawania tego materiału, a także jak