Wpisz i kliknij enter

Various Artists – My Favorite Things Vol. 2


Pod hasłem Mule Musiq kryją się trzy labele Toshiyi Kawasakiego: Mule Musiq, Endless Flight oraz Mule Electronic. Tym razem ten ostatni uraczył nas wyborną kompilacją, na której znaleźli się tacy artyści muzyki house i minimal jak Âme, Isolée, DJ Koze, Lawrence, Move D czy Minilogue. Stworzyli oni utwory w oparciu o motoryczne uderzenia 4×4, ale, co najważniejsze, owe utwory często mieszają się z ambientem, funkiem lub dubem, tworzą deep house albo też hipnotyczne minimal techno, nie tracąc przy okazji swego finezyjnego czaru.
Otwierające płytę „Ocean Waves” Kossa zaczyna się powolnym dubowym bitem i wielorakimi perkusyjnymi szumami, które istotnie obrazują fale, choć to jeszcze nie jest ich właściwy czas. Kiedy napływają ambientowe pejzaże oraz oddalony głos fal, orientujemy się, że monnotonny stukot stopy jest zbędny,Na tle całości wyróżnia się milczący i odosobniony, nomen omen, Isolée, który wszystkiemu, czego dotknie, nadaje własny oryginalny sznyt a utwór mógłby istnieć jako przestrzenna i oddychająca muzyka otoczenia. W „Jill” niemiecki producent Lawrence podaje nam swój firmowy specjał, wysublimowany house z nienachalną stopą i snującymi się melancholijnie syntetycznymi smyczkami. W „Lum Lum” duetu Ribn charczącemu loopowi wtóruje jazzujący hihat, dopóki utworu nie rozkręci silniejszy bit i cyfrowe bańki leniwego basu. Na dokładkę dostajemy rozbujane, plumkające klawisze oraz wyjące stringi. Całkiem bezpretensjonalny kawałek.
Jak zwykle na tle całości wyróżnia się milczący i odosobniony, nomen omen, Isolée, który wszystkiemu, czego dotknie, nadaje własny oryginalny sznyt. W „Albacares” swój niespieszny, wyluzowany house zbudował w oparciu o zniekształconą strunę basu, do której dokładając co i rusz drobne ozdobniki i dźwiękowe precjoza, namalował muzyczną mozaikę z udawaną niedbałością natchnionej ręki. Strategy daje nam hałaśliwość i pozorny bałagan zapętlonych w pogłosach chrobotliwych akordów, Move D gitarowy loop do spółki z kongami i ochoczo wykrzywionymi plamami melodii, podobnie jak Foog ze sprężystymi uderzeniami oraz urwaną syreną alarmową, zaś Âme, remiksujący „Earth” Kossa, dostarczają coraz nowe, w kółko powtarzające się motywy, ścigające się z motorem szarpiącej gitary. Kab w „The Search and the Breaks” uprawia minimal najwyższej próby, doskonale rozegrany pomiędzy warstwą odalonych dźwięków i surowością miękkiej a zdecydowanej stopy. Minilogue pozostaje w tym gatunku czule łechtając ucho krótkimi partiami instrumentów, a także z wyczuciem wykorzystując metaliczne brzęki, dopóty w połowie nie odepną pasów bezpieczeństwa, ustępując pola plemiennym bębnom i chórkom, które po minucie zostawią nas w kąpieli kliknięć i kosmicznych delay’ów wokalu.

Go to Beatport.com Get These Tracks Add This Player

Koniec płyty podsumowuje DJ Koze i jego „First Snow”, w którym uwznioślające disco pady wesoło współgrają z pajęczyną winylowych trzasków i pyknięć, jak również z plaskającym basem oraz zniekształconymi klaśnięciami, które brzmią niczym przeskakujące z szyny na szynę żelazne koła pociągu.
Mule wydało solidny materiał, dzięki któremu można poznać rozpiętość stylistyczną wytwórni, stawiającej sobie za punkt wyjścia techno czy house. Mamy jedenaście powodów, aby polubić składankę „My Favorite Things Vol. 2”. Są powody mniejsze, choć warte wysłuchania, i większe, na przykład smaczliwki Kossa albo Isoléego, jednak całość ciągle pozostaje zgrabną i ze smakiem przyrządzoną kompilacją.
Mule Electronic 2009







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy