Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



dOP – Watergate 06


Jeszcze do niedawna producenci tworzący płytowe DJ-miksy koncentrowali się na cudzych nagraniach, nieśmiało dodając doń tylko jedno, góra dwa własne. Wyłom w tym niepisanym zwyczaju zrobił Ricardo Villalobos, który zmajstrował dla Fabric miks składający się wyłącznie z autorskich utworów. Jego śladem poszli inni – tym razem paryskie trio dOP, które przygotowało szóstą część z cyklu didżejskich miksów serwowanych przez wydawnictwo działające przy berlińskim klubie Watergate.

Na płytę trafiło trzynaście nagrań, z czego aż dwanaście nie było wcześniej nigdzie publikowanych. Są to kompozycje zrealizowane przez dOP z udziałem specjalnie zaproszonych gości oraz dwa remiksy. Wszystko to układa się w zgrabnie sklejoną całość, dającą doskonale pojęcie o tym, jak może wyglądać didżejski set Francuzów.

Na pierwszy ogień idzie zresztą autentyczne nagranie „na żywo” z Watergate – fragment występu paryskiego tria z niemiecką grupą Enliven Deep Acoustic („The Dust”). Po tym energetycznym wprowadzeniu, łączącym twardy bit techno z soundsystemową nawijką, rozbrzmiewa wspólna kompozycja dOP i Nôze – miarowo wystukiwany tech-house, wpisujący wokalne chórki w jazzowe partie dęciaków („Les Fils Du Calvaire”). Podobnie wypada duet Francuzów z Aquarius Heaven w „Before You Go”, choć tym razem polega on na zestawieniu ciepłych klawiszy z wysamplowanym wokalem o soulowej barwie.

Echem twardego techno rozbrzmiewają jeszcze „Carte Blanche” z udziałem Daniele Papini i „New York” zrealizowany z Seuil. Pierwszy z utworów przynosi typowo chicagowską narrację wplecioną w przesterowane akordy zbasowanych klawiszy, a drugi – zgrabne połączenie akordeonowej melodii z detroitowym rozmarzeniem, wyrażonym zmysłowym wokalem i organicznymi syntezatorami.

Od tego momentu dOP stawiają już wyłącznie na house w rożnych jego odmianach. Jest tu przede wszystkim miejsce na popularny tribal, jak w wyprodukowanym z Mathiasem Kadenem utworze „The Ceremony”, rozbrzmiewającym „czarnym” chórkiem wpisanym w jazzowe partie trąbki i grzechoczące perkusjonalia, czy wspólnym dziele z Wareiką pod tytułem „Play Play Play”, zaskakującym melodyjną wstawką klezmerskiego klarnetu, otoczonego ekstatycznymi zaśpiewami w stylu afro.

Ale nie tylko – bo pojawia się tu również utwór Art Of Tones ft. Jaw „Call The Shots”, który można z powodzeniem uznać za współczesną inkarnacje klasycznego jack-house`u z Chicago czy kolejny efekt współpracy doP z Seuil w postaci kompozycji „Glory Hole” zalatującej nieco zapomnianym 2stepem.

Najciekawszą produkcją w tym zestawie okazuje się jednak efekt kolaboracji dOP z naszym duetem Catz`n`Dogz – „Deaf Wagrant”. To wyrafinowany house o koronkowej konstrukcji, na którą składają się rdzawe akordy lekko zdubowanych klawiszy, nostalgicznie grające organy i swobodna wariacja piano w jazzowym klimacie. Cacko!

Płytę kończy niezwykły utwór – pulsujące plemiennym rytmem hipnotyczne etno, w którym zarówno soczysta partia dęciaków, subtelne dźwięki akustycznej gitary i męski chór niosący podniosłą melodię, podporządkowane zostają monumentalnemu charakterowi kompozycji, wystylizowanej na przejmujący hymn („Goodbye”).

Trzeba przyznać, że francuskie trio miało przedni pomysł – ich wersja muzycznej pocztówki z Watergate wypada wyjątkowo kolorowo i radośnie. „We hope that you will feel the pleasure we felt making it” – powiedzieli w jednym z wywiadów o swoim dziele. I mieli rację – odsłuch ich fantazyjnego miksu to prawdziwa przyjemność.

www.water-gate.de

www.dailymotion.pl/dopyourself

www.myspace.com/dopdopdop
Watergate Records 2010

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 6

  1. Venzio

    na żywo wypadają wyśmienicie 🙂

  2. mallemma

    warto.

  3. laudia

    Ano mieli, zawsze takie etno-ornitologiczne z finezją, ta jest jakaś kwadratowa. no way out – trzeba obadać 🙂

  4. J.Carrasco

    Muzyka 5/5. Ale okładkę to mają okropną. A WG zawsze miało takie fajne.

  5. catsndogs93

    dla mnie też jak najbardziej godna pozycja… lubię dOP

  6. beau bullet

    Maksymalnie zajebeatny mix!