Wpisz i kliknij enter

Aux 88 – Black Tokyo

Zastrzyk z feromonów.

Po wydaniu rok temu albumu „Mad Scientist”, Keith Tucker i Tommy Hamilton skupili się na pracy nad nowym projektem. Zafascynowani japońską kulturą, postanowili wpisać w swoją muzykę orientalne brzmienia, niesione przez głosy dwóch azjatyckich wokalistek – Ice Truck i Eriki. Efektem ich współpracy jest wydany właśnie przez Puzzlebox album „Aux 88 Presents Black Tokyo”, zawierający siedemnaście premierowych nagrań formacji.

Pierwsza część płyty należy do Tuckera i Hamiltona. W ich wykonaniu dostajemy solidną porcję sprężystego techno o typowo detroitowym brzmieniu. Wibrujące loopy oplecione kosmicznymi efektami („Groove Theory”) mieszają się tu z sonicznymi akordami skreczujących na hiphopową modłę klawiszy („Reel To Real – Club Mix”), tworząc mocno energetyczną całość, zgrabnie osadzoną w tradycji tanecznej elektroniki z Motor City.

Nie brak tu również klasycznego electro – mechaniczne bity uzupełniają jednak orientalne melodie („Tokyo Drive”) lub pejzażowe pasaże syntezatorów („Electronic Cinema – Soho Studio Mix”), wpisując utrzymane w tym stylu nagrania w niemal soundtrackowy kontekst.

Wraz z „Electric Underground” na pierwszy plan wchodzą Erika i Ice Truck. Rozpoczynający ich część setu utwór to wysmakowane elektro, brzmiące tak sugestywnie, jakby pochodziło z sesji Kraftwerku do „Electric Cafe”. Masywny podkład rytmiczny niesie w nim perlistą sekwencję klawiszy, nad którą góruje japońska wokaliza – najpierw rytmiczna melodeklamacja, a potem regularny śpiew. Efekt jest powalający. Dawno nie słyszeliśmy tak przebojowego nagrania z Motor City.

Egzotyczny śpiew pojawia się potem jeszcze w trzech kompozycjach – „Soul Of Black”, „Stance” i „Winter In Japan”. To soczyste techno o ciepłym brzmieniu, do którego idealnie pasują zmysłowe głosy obu dziewczyn. Nagrania te wypadają tak ciekawie, że właściwie żal, iż producenci nie pozwolili im na bardziej wyrazistą obecność w większej części materiału.

Pod koniec płyty Tucker i Hamilton wracają bowiem na swoje. Utwór za utworem, rozbrzmiewa dynamiczne techno, w którym świdrujące wejścia syntezatorów spotykają się z przestrzennymi tłami i wymodelowanymi na głos robota męskimi melodeklamacjami („Kyoto Station” czy „Smoke Screen”). Są jednak wyjątki od tej reguły – choćby „Dragon Fly”, czyli surowy house o twardym i brudnym tonie, czy „Tokyo Telacom”, niemal brytyjski garage, zatopiony w futurystycznych dźwiękach.

Całość wieńczy epicka kompozycja – „Shadow Dancing” – skrojona na miarę „Strings Of Life” Rhythim Is Rhythim czy „Death Of Love” Subterfudge. Tucker i Hamilton popuszczają w niej wodze wyobraźni, tworząc bogate brzmienie przypominające, że muzykę z Detroit nazywano kiedyś „elektroniczną poezją”.

„Black Tokyo” to zdecydowanie bardziej przebojowy materiał niż „Mad Scientist”. Obok energetycznych rytmów i przebojowych melodii, szczypta japońskiej egzotyki dodaje muzyce duetu niespotykanej wcześniej w jego twórczości nutki futurystycznego erotyzmu. W efekcie płyta działa piorunująco – jak zastrzyk z feromonów.

Puzzlebox 2010

www.puzzleboxrecords.com

www.myspace.com/puzzleboxrecords

www.aux88.com

www.myspace.com/aux88







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy