Wpisz i kliknij enter

K-S.H.E Kami-Sakunobe House Explosion – Routes not Roots


Nie potrafię się odczepić od „Routes not Roots”. Terre Thaemlitz – tym razem jako K-S.H.E – na nic się nie sili, nie zastanawia się, jak ma zagrać, żeby ludziom też zagrało. Jak wojujący aktywista wciska na płytę niewygodne tematy, transseksualistów, przemoc i dziecięce fantazje, i zamiast wprawiać w dyskomfort, przywiązuje do siebie bardziej.
Oprócz wydzielonych „skitów” (w jednym z nich Japończyk Saki opowiada o tym, jak pierwszy raz wyszedł na ulice Tokio przebrany za nastolatkę), na płycie znajdziemy deep house’ową pierwszą ligę. Choć i w tych tanecznych utworach, Thaemlitz wojuje o ważne dla siebie sprawy.



Do solidnych, house’owych rytmów dodaje dziwne ozdoby, w „Down Home Kami-Sakunobe” są to zdublowane skrzypce, które szaleńczo grają jakąś irlandzką melodię. Gdzie indziej chórki albo melodeklamacje. Nie rezygnuje z pianina, chyba swojego ulubionego instrumentu, które nadaje utworom soulowy charakter. „Hobo Train” i „Crosstown” to epicki w rozmachu chicago house w stylu Moodymanna – bombastycznie rozbudowane perkusje, pełno w nim grzechotek i oklasków.
K-S.H.E potrafi też narzucić czysty ekstatyczny rytm („B2B”, „Infected”), ale nie potrafi zostawić tej zabawy samej sobie. Prędzej czy później wtrąci melancholijną nutę, doda pociągłe stringi lub przestrzenne klawisze. Tak jakby utworom przyświecał tekst z „Midtown” o tym, że kluby nie są oazami na pustyni cierpienia. To właśnie najbardziej podoba mi się u Thaemlitza, połączenie smutku i tańca.
„Routes not Roots” było wydane w Japonii w 2006 roku przez label Terrego Thaemlitza Comatonse, ale dopiero teraz Skylax pokazuje album światu. I dobrze, bo okazuje się, że Thaemlitz już trzy lata przed wydaniem „Midtown 120 Blues” zdążył nagrać genialną płytę.
Skylax, 2011







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Heliosphaner
Heliosphaner
11 lat temu

Część została wydana na dwunastkach w zeszłym roku w serii House Explosion. Terre Thaemlitz mógłby przy okazji wydać coś całkiem nowego, calkiem świeżego. Bo trzeci raz to samo, tylko inaczej wydane… Fakt, świetny materiał.

killia
killia
11 lat temu

i w dalszym ciągu tylko na juno… ;>

dadaista
dadaista
11 lat temu

Pffff, nie oszukuj, słuchałaś tego albumu już wcześniej :->

killia
killia
11 lat temu

brzmi zachęcająco.

Polecamy