NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



Wolf + Lamb vs. Soul Clap – “Dj Kicks”


Nie wiem, czy bywalcy dyskotek narzekają na jego brak, wszak wystarczy się wybrać do pierwszej, lepszej by zobaczyć, co na owych parkietach się wyczynia. Panowie Wolf i spółka mogą co najwyżej nagrać dobrą lub złą płytę, która parkiet zapełni ludźmi albo sprawi, że będzie świecić pustkami.

Najnowsze dzieło Amerykanów zawiera 27 numerów. Dużo co? Do tego kawałki nie trwają po dwie, trzy minuty, tylko po pięć, siedem. No i jak można się domyśleć, nie wszystkie zawładną waszym sercem i duszą. A szkoda, bo gdyby dje skrócili listę o połowę (co najmniej!) to wyszłaby z tego, prawie że rzecz idealna. A tak, jest tego po prostu za dużo. Co nie oznacza, że nie znajdziemy tutaj kilka naprawdę interesujących tracków.

„Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. „Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. Raczej chilloutowa niż głośna, raczej do potańczenia z dziewczyną niż z grupą pijanych kumpli. Wrzucamy krążek do odtwarzacza i mamy muzę na całonocną zabawę. Będzie do czego poskakać i poprzytulać się. Trzeba przyznać, że muzyka prezentowana przez dj’ów ma naprawdę fajny feeling. Ciepłe brzmienie, w którym wyczuwa się dystans muzyków, wobec wykonywanej przez siebie roboty to dodatkowy atut „DJ Kicks”. Do tego te nienachalne beaty, urocze melodie i automat perkusyjny rodem z początku lat ’80.

Wolf + Lamb i Soul Clap zawojowali już nie jeden klub w Stanach i w Europie, a ich popularność stale rośnie. Widać i słychać, że ludziom się podoba. Niedawno mieli występ w Poznaniu, byli jacyś niezadowoleni? Wątpię.

2011, K7 Records

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. mallemma

    sorry, ale recenzja jest dla mnie niefajnie osadzona, na bardzo wyświechtanych frazesach – źle się to czyta, jesteś oryginalny? to pokaż to do cholery, może i hołota się podburzy, ale co z tego? „nienachlane beaty” mnie rozbawiły, nawet nie warto tego błędu poprawiać 🙂 sam miks niezgorszy.