Wpisz i kliknij enter

Wolf + Lamb vs. Soul Clap – “Dj Kicks”


Nie wiem, czy bywalcy dyskotek narzekają na jego brak, wszak wystarczy się wybrać do pierwszej, lepszej by zobaczyć, co na owych parkietach się wyczynia. Panowie Wolf i spółka mogą co najwyżej nagrać dobrą lub złą płytę, która parkiet zapełni ludźmi albo sprawi, że będzie świecić pustkami.

Najnowsze dzieło Amerykanów zawiera 27 numerów. Dużo co? Do tego kawałki nie trwają po dwie, trzy minuty, tylko po pięć, siedem. No i jak można się domyśleć, nie wszystkie zawładną waszym sercem i duszą. A szkoda, bo gdyby dje skrócili listę o połowę (co najmniej!) to wyszłaby z tego, prawie że rzecz idealna. A tak, jest tego po prostu za dużo. Co nie oznacza, że nie znajdziemy tutaj kilka naprawdę interesujących tracków.

„Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. „Dj Kicks” to wysmakowana, dobra clubbingowa impreza. Osadzona między progressive house, breakbeatem, R&B i klasycznym popem. Raczej chilloutowa niż głośna, raczej do potańczenia z dziewczyną niż z grupą pijanych kumpli. Wrzucamy krążek do odtwarzacza i mamy muzę na całonocną zabawę. Będzie do czego poskakać i poprzytulać się. Trzeba przyznać, że muzyka prezentowana przez dj’ów ma naprawdę fajny feeling. Ciepłe brzmienie, w którym wyczuwa się dystans muzyków, wobec wykonywanej przez siebie roboty to dodatkowy atut „DJ Kicks”. Do tego te nienachalne beaty, urocze melodie i automat perkusyjny rodem z początku lat ’80.

Wolf + Lamb i Soul Clap zawojowali już nie jeden klub w Stanach i w Europie, a ich popularność stale rośnie. Widać i słychać, że ludziom się podoba. Niedawno mieli występ w Poznaniu, byli jacyś niezadowoleni? Wątpię.

2011, K7 Records







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
mallemma
mallemma
10 lat temu

sorry, ale recenzja jest dla mnie niefajnie osadzona, na bardzo wyświechtanych frazesach – źle się to czyta, jesteś oryginalny? to pokaż to do cholery, może i hołota się podburzy, ale co z tego? „nienachlane beaty” mnie rozbawiły, nawet nie warto tego błędu poprawiać 🙂 sam miks niezgorszy.

Polecamy