Wpisz i kliknij enter

System 7 – Up

W stronę różnorodności.

Steve Hillage i Miquette Giraudy to wielce zasłużone postacie dla psychodelicznej kontrkultury. On, brytyjski gitarzysta bluesowy i rockowy, ona, francuska aktorka (grała choćby u Barbeta Schraedera w filmach „More” i „La Vallée” z muzyką Pink Floyd) i wokalistka. Spotkali się w legendarnej grupie Gong, aby po jej opuszczeniu wspólnie pracować nad solowymi albumami, penetrującymi rozległe obrzeża rockowej awangardy.

Kiedy usłyszeli jeden z nich („Rainbow Dome Music”) podczas imprez prowadzonych przez The Orb w klubie Heaven podczas „drugiego lata miłości”, z pasją zainteresowali się elektroniczną muzyką taneczną pokolenia rave. Tak narodził się projekt System 7, w ramach którego Hillage i Giraudy współpracowali z takimi tuzami nowych brzmień, jak Derrick May, Richie Hawtin czy Laurent Garnier. Muzyka formacji od początku skoncentrowana była na transowym techno – choć zawsze uzupełniały ją silne wpływy ambientu.

Nie inaczej jest na jedenastym albumie grupy. Pierwsza część „Up” zaskakuje jednak odmienną rytmiką – tym razem Hillage i Giraudy postanawiają rozpocząć od połamanych bitów. Mimo wspólnej bazy, każde z tworzących ten segment nagrań jest inne: „Postive Noise” łączy w łagodny sposób pastelowe pasaże podwodnych syntezatorów z dubowym pochodem miękkiego basu, „Funky Gong” przypomina skowycząca partią gitary psychodeliczną przeszłość pary muzyków (słychać tu również fragment utworu „Falling” japońskiej grupy Funky Gong Midoru), a „Bermibeau” – przywołuje etniczne zainteresowania projektu, rozbrzmiewając orientalnym motywem elektrycznych skrzypiec.

W połowie płyty System 7 wraca do klasycznej dla siebie rytmiki techno – „The Mind Boggles” to niemal tresorowy killer, w którym jest miejsce zarówno na wibrujący loop w stylu Underground Resistance, jak i kaskadowa partię gitary w klimacie Gong. Nieco mniejsze wrażenie robi „Dolhpin Smack” – choć i tutaj nie brakuje charakterystycznych elementów dla transowych galopad brytyjskiego duetu.

Inną nowością w strukturze nagrań System 7 okazują się na „Up” house`owe podkłady rytmiczne. Znajdujemy je w trzech nagraniach – „At Last”, „E-Fusion” i „I Seem To Be A Verb”. Hillage i Giraudy wykorzystują lżejsze bity, aby sięgnąć po bardziej ambientowe dźwięki syntezatorów. Co ciekawe – potrafią je jednak kontrastowo zestawić z pojawiającym się niespodziewanie acidowym loopem czy sonicznym motywem klawiszowym (przypominającym słynny „Pacific State” 808 State – bo współautorem „I Seem To Be A Verb” jest sam A Guy Called Gerald).

W efekcie „Up” jawi się jako jedna z najbardziej urozmaiconych płyt System 7. Mimo ponad czterdziestoletniego stażu (z czego połowa w nowej elektronice), Hillage i Giraudy ciągle są pełni pozytywnej energii. Dlatego swobodnie eksperymentują z wypracowanym stylem, nie tracąc jednak przy tym nic ze swej muzycznej oryginalności. Pełen szacunek.

A-Wave 2011

www.a-wave.com

www.myspace.com/systm7







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy