Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Marcel Fengler – Berghain 05

Ci, którzy bywają w berlińskim klubie Berghain wiedzą, że każdy z jego DJ-rezydentów ma swój własny styl grania. André Galuzzi był specjalistą od minimalowego tech-house`u, Ben Klock łączy Detroit z Chicago, Len Faki miksuje techno z house`m i breakbeatem, a Marcel Dettmann – penetruje najmroczniejsze brzmienia. Tym, który słynie z wyjątkowo urozmaiconych setów jest natomiast Marcel Fengler.

Zaczynał już na początku lat 90., kręcąc winylami tuż obok swojego przyszłego kolegi z Berghain – Marcela Dettmana. Z czasem o jego występy zaczęły się upominać coraz słynniejsze kluby w Berlinie. W ten sposób trafił do E-Werk, potem do Tresora i wreszcie do Berghain. Pod koniec minionej dekady zadebiutował jako producent – jego dwunastocalówki wypełnione siarczystym techno i masywnym electro opublikowała oczywiście Ostgut Ton oraz Mote-Evolver. Teraz przyszedł czas na autorski miks w ramach serii prezentującej didżejów grających w Berghain.

Po włączeniu krążka wita nas zmysłowy głos Emiki – ulubienicy producentów skupionych wokół berlińskiego klubu („Count Backwards – Marcel Dettmann Vocal Edit”). Jej pogłębione studyjnymi pogłosami szepty wiodą słuchacza od razu do głębokiego techno wypełnionego zgrzytliwymi klawiszami („Axis Mundi” Petera Van Hoesena).

Kiedy spodziewamy się dalszego spustu surówki, Fengler robi zaskakujący zwrot i sięga po dynamiczne electro – mechanicznym rytmom towarzyszą jednak przemysłowe efekty: bezlitosne smagnięcia giętymi blachami („Tranquility – Octagon Remix” Terrence`a Dixona) i industrialne zgrzyty („Plastic Star – Dr. Walker Remix” Byetone) podbite dudniącymi pochodami morderczych basów.

Połamane rytmy tak pasują niemieckiemu didżejowi, że po chwili skręca w stronę mrocznego techno o niekonwencjonalnej rytmice. Najpierw rozbrzmiewa wypełniony świdrującymi strumieniami przetworzonego głosu Emiki utwór Tommy`ego Four Seven („G – Regis Remix”), potem podrasowane szeleszczącymi perkusjonaliami nagranie samego Fenglera („Thwack – L.B. Dub Corp Remix”) i wreszcie niosąca kanalizacyjne efekty o metalicznym tonie rozpędzona kompozycja Secret Cinema („Timeless Altitude – Minneapolis Mix”). Ten pomysłowo syntetyzujący techno z dubstepem segment puentuje oldskulowy numer w wykonaniu Ratio – „Double Feature”.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/432657-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=432657-01″ allowscriptaccess=”always”]

Kiedy zdawałoby się, że przejście do klasycznego techno jest już nieuniknione, berliński didżej zwraca się w stronę… house`u i garage`u. Ten krótki, ale wyrazisty fragment miksu tworzą dwa kawałki – „Time & Space – Duplex Southside Mix” Gerda i „More Of You” Seijiego. Soniczne akordy surowych klawiszy spotykają się tu z mroczną nawijką w chicagowskim stylu, a falujące basy spod znaku klasycznego rave`u – z melodyjnymi loopami.

I właściwie dopiero wtedy Fengler dociska pedał gazu do dechy. Na talerzach gramofonów lądują winylowe krążki reprezentujące różne odmiany techno. Zaczyna się od ciepłych klimatów rodem z Detroit („Think Twice” duetu Claude Young & Takasi Nakijama), potem pojawiają się utwory zrealizowane według zasad brytyjskiej szkoły gatunku („001A” Puresque i „Slow Motion” Bena Simsa), skorodowane dubowymi pogłosami reminiscencje wczesnych dokonań Basic Channel („UV” Vrila) i industrialna jazda spod znaku Sandwell District („Sphinx” samego Fenglera), a na koniec znów rozbrzmiewa klasyczne wcielenie stylu w modnej obecnie minimalowej konwencji („Man On Wire” duetu Skudge).

Powolne uspokojenie przychodzi wraz z dub-house`owa psychodelią w wykonaniu Raegenz („The Labirynth”). Łagodny klimat swobodnych pląsów podtrzymuje 20:20 Vision ze swoim „Future Remembrance (20:20 Livestyle Mix)” o niemal dyskotekowej aranżacji. Na koniec setu Fengler znów niespodziewanie uderza w mocniejszy akord – serwując electro-house`ową petardę o zbasowanym brzmieniu („Vapor Pressure” Convection aka E.R.P.).

„Berghain 05” to wyjątkowo indywidualny miks – Marcel Fengler wodzi słuchacza (i tancerza) za nos przez prawie półtorej godziny, zaskakując go licznymi zmianami napięcia i tempa. Efekt jest piorunujący – już dawno didżejski miks nie brzmiał tak ciekawie i ekscytująco.

Ostgut Ton 2011

www.ostgut.de/label

www.myspace.cm/berghainPanoramabar

www.myspace.com/marcelfengler

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Playlista prezentuje się smakowicie! Koniecznie będę musiał posłuchać.