Wpisz i kliknij enter

Boo Williams – Home Town Chicago

Z klubową sceną w Chicago było podobnie, jak z tą w Detroit. Kiedy pierwsza fala muzyki house, tworzona przez Frankie Knucklesa, Rona Hardy`ego czy Lil` Luisa opadła, a jej twórcy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii, pod koniec lat 80. pojawiła się następna grupa producentów, którzy kontynuowali dokonania swych poprzedników. Był to Roy Davis Jr., Paul Johnson, Glenn Underground, Derrick Carter, DJ Sneak, Gemini czy Cajmerie. Ich muzyka poszła w dwóch kierunkach – jedni zaczęli grać ciężej i mroczniej, a drudzy przeciwnie – zwrócili się w stronę bardziej onirycznych brzmień.

Do grona tego należał również czarnoskóry Willie Griffin znany pod pseudonimem Boo Williams. Po raz pierwszy stanął za deckami w wieku czternastu lat w 1981 roku – grając modne wówczas disco. Potem w naturalny sposób zwrócił się pod wpływem „ojców” house`u w stronę nowych brzmień. Tworzenie własnych nagrań umożliwił mu Glenn Underground, udostępniając koledze swe studio i ofiarowując producenckie wsparcie. W efekcie Williams zadebiutował w 1994 roku dla chicagowskiej wytwórni Relief z winylową płytą „A New Beginning”, której sukces zdyskontował kilka miesięcy później kolejną dwunastocalówką – „New Breed” – opublikowaną przez holenderską Djax-Up Beats.

Rok później wspomniany Relief wydał pierwszy album producenta – „Lost Of Time”. Wszystkie te krążki zawierały szorstką i surową muzykę, balansującą między techno a house`m. Z czasem młody twórca zapragnął odmiany. I tak powstał materiał na płytę „Home Town Chicago” opublikowaną w 1996 roku również przez Relief. Dokładnie po piętnastu latach album ten powraca w nowej reedycji – dokonanej przez startującą właśnie brytyjską firmę Anotherday. I jak po tak długim okresie czasu brzmi muzyka Boo Williamsa? Znakomicie! To najwyższej próby chicagowski house, który nigdy się nie starzeje.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/439371-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=439371-01″ allowscriptaccess=”always”]

Czarnoskóry producent stosuje tu dynamiczne podkłady rytmiczne oparte na prostym, ale zawsze sugestywnym podziale: stopa – talerz. W ten sposób powstają motoryczne bity, które wspierają sążniste pulsacje masywnego basu. Tak dzieje się niemal we wszystkich kompozycjach na krążku – choćby otwierającym całość tytułowym „Home Town Chicago”, czy późniejszych „Snare Tappin” lub „Old School Flavor”.

W kilku utworach dochodzą jednak do głosu reminiscencje wcześniejszej twórczości Williamsa – i dlatego „Lazy Mood” czy „Evil Ways” to twardy hard house o ciężkim brzmieniu. Najbardziej urozmaicony pod względem rytmicznym okazuje się być jednak tutaj „Smokin` Acid”. Amerykański producent rozbija w nim hipnotyczny puls typowy dla house`owego metrum zaskakującymi wstawkami połamanych breaków. I dodaje do tego jeszcze metaliczne stuki – przywołujące echo industrialnej muzyki tanecznej z drugiej połowy lat 80.

Warstwa melodyczna poszczególnych kompozycji jest, jak to zwykle bywa w chicagowskich produkcjach, nad wyraz oszczędna. Williams sięga przede wszystkim po wyraziste zagrywki na pobrzękujących syntezatorach („Home Town Chicago”), skręca pohukujące loopy o ciepłej barwie („Old School Favor”) i wprowadza melodyjne sample prostych motywów fortepianowych („Evil Ways”). Nie brak tu oczywiście acidowych brzmień – trafiamy na nie jednak tylko w jednym utworze – „Devil Muzic”. Wszystko to świetnie komponuje się z ekspresyjnymi podkładami rytmicznymi, tworząc porywającą do tańca całość.

Dobrze, że są takie wytwórnie, jak Anotherday. Dzięki nim mamy okazję ponownego (a niektórzy – pierwszego) posłuchania zakurzonych klasyków z historii nowej elektroniki. A ponieważ liczy ona sobie już co najmniej ćwierć wieku – sporo jest do odkrywania i przypominania.

Anotherday 2011

www.myspace.com/boowilliamsmusic







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy