Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Cezary Gapik podsumowuje rok

Zapraszamy Was do zapoznania się z autorskim podsumowaniem roku 2011 według Cezarego Gapika – punkowego weterana i producenta muzyki drone/dark ambient. Jego ranking jest zarówno zestawieniem, jak i odpowiedzią na recenzję „Contrast I” mojego autorstwa w „Przegląd nowej polskiej – część piąta”, na którą Cezary po części postanowił odpowiedzieć. Ostrzegamy, jest ostro! 😉 Jak podoba się Wam jego lista?

Morton Feldman (Jean-Luc Fafchamps) – Triadic Memories

Kompozycje tego geniusza nie mają początku, ni końca, a ich struktura jest jak „lekarstwo”. Brakuje mi słów, by opisywać ten fenomen. W tym roku Sub Rosa zafundowała nam wspaniałe dzieło – „Triadic Memories”, tym razem w wykonaniu pianisty Jean-Luca Farchamps’a.

Eliane Radigue – Transamorem – Transmortem

„…cóż może być interesującego w taśmowej produkcji drone’u?” – zapewniam pana Sebastiana Gabryela, że jest – i oby „neverending story” tej pani nigdy nie miała końca.

Daniel Menche – Feral

Z pewnością znajdą się i tacy którzy twórczość tego człowieka uznają za „radosną” – ja jednak, jak i wielu innych nie unikamy jego przebogatej dyskografii. Wręcz przeciwnie, „łykamy” ją wielkimi „łyżeczkami”, natomiast na wodę święconą mamy wrodzoną alergię! To po jej spożyciu, zgaga jest okrutna!

Scorn – Yozza

W tym roku Mick Harris uraczył nas tylko EP-ką, lecz jakże wyjątkową! Esencja dark-break-dub-stepu. Jedyne słuszne brzmienie – made in Birmingham.

Napalm Death – Legacy Was Yesterday

To tylko zapowiedź czegoś, co nadciąga. Dobry grind sprawdza się zawsze, gdy nagle rano zabraknie kawy!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.