Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Cezary Gapik podsumowuje rok

Zapraszamy Was do zapoznania się z autorskim podsumowaniem roku 2011 według Cezarego Gapika – punkowego weterana i producenta muzyki drone/dark ambient. Jego ranking jest zarówno zestawieniem, jak i odpowiedzią na recenzję „Contrast I” mojego autorstwa w „Przegląd nowej polskiej – część piąta”, na którą Cezary po części postanowił odpowiedzieć. Ostrzegamy, jest ostro! 😉 Jak podoba się Wam jego lista?

Morton Feldman (Jean-Luc Fafchamps) – Triadic Memories

Kompozycje tego geniusza nie mają początku, ni końca, a ich struktura jest jak „lekarstwo”. Brakuje mi słów, by opisywać ten fenomen. W tym roku Sub Rosa zafundowała nam wspaniałe dzieło – „Triadic Memories”, tym razem w wykonaniu pianisty Jean-Luca Farchamps’a.

Eliane Radigue – Transamorem – Transmortem

„…cóż może być interesującego w taśmowej produkcji drone’u?” – zapewniam pana Sebastiana Gabryela, że jest – i oby „neverending story” tej pani nigdy nie miała końca.

Daniel Menche – Feral

Z pewnością znajdą się i tacy którzy twórczość tego człowieka uznają za „radosną” – ja jednak, jak i wielu innych nie unikamy jego przebogatej dyskografii. Wręcz przeciwnie, „łykamy” ją wielkimi „łyżeczkami”, natomiast na wodę święconą mamy wrodzoną alergię! To po jej spożyciu, zgaga jest okrutna!

Scorn – Yozza

W tym roku Mick Harris uraczył nas tylko EP-ką, lecz jakże wyjątkową! Esencja dark-break-dub-stepu. Jedyne słuszne brzmienie – made in Birmingham.

Napalm Death – Legacy Was Yesterday

To tylko zapowiedź czegoś, co nadciąga. Dobry grind sprawdza się zawsze, gdy nagle rano zabraknie kawy!

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.