Wpisz i kliknij enter

Luciano – Vagabundos

Pod szyldem Vagabundos odbywał się w minionym sezonie w klubie Pacha na Ibizie cykl imprez organizowanych przez Luciano i jego wytwórnię Cadenza. Z jednej strony było to niemal cyrkowe show – tancerki, przebieranki, akrobacje. A z drugiej – sporo dobrej muzyki serwowanej przez młodych producentów, jak Reboot, Mayaan Nidam i Ernesto Ferreyra oraz weteranów gatunku, jak Moodymann, Larry Heard czy Pepe Bradock. Z początkiem tego roku Vagabundos wyrusza w trasę po największych klubach Europy. Aby wypromować to wydarzenie, latynoski producent prezentuje nowy DJ-mix opublikowany nakładem sub-labelu swej firmy – Cadenza Lab.

To już czwarte tego rodzaju wydawnictwo w jego dorobku. I ciekawie ilustruje ono ewolucją granej przez niego muzyki. O ile dwie pierwsze płyty Luciano z didżejskim miksami – „Party News” z 2003 roku i „Sci.Fi.Hi.Fi 2” z 2006 roku – skoncentrowane były na typowym dla jego własnych dokonań wyrafinowanym minimalu, tak już opublikowany cztery lata temu zestaw „Fabric 41” prezentował bardziej tradycyjne spojrzenie na taneczne rytmy – zawierając nagrania lokujące się w formule tropikalnego house`u. Jak brzmi w tym kontekście najnowszy miks Luciano?

Latynoski producent sięga na „Vagabundos” po formułę pomysłowego mash-upu. Każdy fragment albumu sklejony jest z kilku ścieżek pochodzących z różnych nagrań. Szczególne natężenie dźwięków znajdujemy w otwarciu miksu. Luciano sięga tu po fragmenty tak różnych kompozycji, jak wokaliza Nicolasa Jaara z „Too Many Kids Finding Rain In The Dust”, subtelna partia fortepianu Francesco Tristano z bachowskiego „One Note Development Nr. 2” i podłamany bit projektu Trickski z „At Les”. Brzmi to porywająco – redukując warstwę melodyczną do minimum, Luciano wyciska z wykorzystanych utworów maksimum tanecznej energii. Właściwie trudno rozpoznać źródła pochodzenia zmiksowanych tu ścieżek – bo zlepiona z nich nowa całość ma całkowicie autonomiczny charakter.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/446015-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=446015-01″ allowscriptaccess=”always”]

Więcej wokali słychać w centrum zestawu. Zaczyna się od łatwo rozpoznawalnego śpiewu Jamesa Blake`a z „The Wilhelm Scream”, który latynoski didżej podszywa house`ową pulsacją rodem z „Time For Grace” District One. Potem pojawia się dawno niesłyszany falsecik wokalisty Whirlpool Productions, niosący niezapomnianą frazę „From Disco To Disco”. Tutaj za podstawę służy masywny podkład rytmiczny wycięty z „Deepbassline” Petera Horrevorsta. Najbardziej porywający fragment tego segmentu stanowi utwór Mayi Jane Coles – „What They Say” – łączący w perfekcyjny sposób stylowy śpiew o soulowej barwie z dubowym pochodem basu. No i wreszcie Jamie Woon – jego wokalizę wyciętą z „Lady Luck” niosą tutaj plemienne bity wywiedziony z „Sumore” Kikiego.

Końcowy fragment miksu zaczyna się od mocniejszych brzmień. „City Black Joy” Matthew Deara w remiksie Sashy Dive`a wprowadza na płytę ciężką rytmikę rodem z techno. Ale to tylko krótka sekwencja – zaraz po niej Luciano skręca w stronę chóralnego tribalu, za który odpowiadają dwa nagrania – „Thumbs Up” Moodymanca i „Midnight Groove Sun Express” Anonyma. Najbardziej hipnotyczną fazę miks latynoskiego didżeja osiąga w momencie, kiedy „Maayancholy” Cesara Merville`a spotyka się z „Ethiopia Rise” Argy`ego – w efekcie powstaje niemal piętnastominutowy utwór eksplodujący transową energią organicznego deep house`u. Zestaw kończy zwrot w stronę chicagowskich brzmień – porywający jedną z najlepszych linii basu w historii muzyki tanecznej „Grand Central Pt. I” DJ Sprinklesa.

Luciano zapomniał o minimalu – w tym sezonie stawia na ekstatyczny miks najbardziej ognistych odmian house`u. Momentami koncentruje się na orgiastyczne rytmice, a kiedy indziej zachwyca finezyjnym serwowaniem przebojowych wokali. Niebanalna selekcja, pomysłowy mash-up, gładki miks – to największe zalety „Vagabundos”. Podobnie będzie pewnie podczas wspomnianego cyklu imprez Cadenzy. Jeśli ktoś będzie miał okazję wybrać się na którąś z nich – na pewno nie będzie zawiedziony.

Cadenza Lab 2012

www.cadenzarecords.com

www.myspace.com/cadenzarecords

www.lucien-n-luciano.com

www.myspace.com/luciennluciano







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy