Wpisz i kliknij enter

Oliver Schories – Herzesangelegenheit

W porównaniu do innych niemieckich miast, Stuttgart nie jest jakimś wyjątkowym zagłębiem muzyki elektronicznej. Działa w nim jednak kilka wytwórni, które coraz mocniej zaznaczają swą obecność na europejskiej scenie klubowej. Najważniejszą z nich wydaje się być dzisiaj Parquet, prowadzony od sześciu lat przez didżeja i producenta ukrywającego się pod pseudonimem Solee. W nagraniach firmowanych przez jego tłocznię nie tylko techno balansuje z house`m, ale pojawiają się również elementy starszych estetyk – choćby progressive house`u czy klasycznego trance`u.

Przykładem tego może być debiutancki album niemieckiego producenta Olivera Schoriesa. Ponieważ zaczynał on tworzenie swych własnych utworów w czasach dominacji nowoczesnego minimalu, nic więc dziwnego, że startował właśnie od takich brzmień. Szybko jednak jego produkcje zaczęły się wzbogacać o silny element melodii – stając w opozycji do modnego obecnie industrialnego techno rodem z Berghain. Schories okazał się wyjątkowo płodnym twórcą – w ciągu ostatnich dwóch lat opublikował ponad trzydzieści kompozycji na kilkunastu dwunastocalówkach. W końcu przyszedł czas na pierwszy album – który wydał niemieckiemu producentowi niemal od początku patronujący mu Parquet.

Już pierwszy utwór wyraźnie określa styl Schoriesa. Rozwija się powoli – że dopiero w drugiej minucie pojawia się właściwy rytm, niosąc chmurny pochód basu i podniośle brzmiące tony głębokich syntezatorów („Mother”). Nieco bardziej zwarty charakter mają trzy następne kompozycje. Chociaż zarówno „I`m Not”, jak również „Sunday” i „So Much” osadzone są na tech-house`owych podkładach, nastrojowe partie fortepianu i pomysłowo poskręcane z wokalnych sampli przebojowe refreny sprawiają, że obu kompozycjom bliżej do zapomnianego już mocno emocjonalnego progressive house`u.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1941322-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1941322-02″ allowscriptaccess=”always”]

Centrum albumu zajmują najbardziej dynamiczne nagrania z zestawu. Tym razem Schories sięga po cięższe bity i śmielej przesterowane basy, uzupełniając je jednak o jednoznacznie melodyjne elementy aranżacji. To choćby pomysłowo zapętlony chórek dziecięcy w „Coffee Break” czy eteryczne wokalizy w „Monday” i „Janna”. Najmocniejszą energią emanuje w tym zestawie „Trust Me” – wpisujące żrący loop o niemal nu-rave`owej mocy w gąszcz perkusyjnych efektów.

Typowo epickie produkcje Schories zostawia oczywiście na finał albumu. Zaczyna się on od wymodelowanego na modłę przebojowych kompozycji Paula Kalkbrennera „Amsterdamu”. I dopiero potem dostajemy dwa neo-trance`owe killery – „Just 5 Stems” i „Saturday” – łączące hipnotyczną rytmikę z przejmującymi pasażami niemal ambientowych klawiszy. Na koniec Schories sięga wręcz po kosmische musik – demonstrując w „One More Dance, Jules”, że to właśnie w tym gatunku tkwią korzenie zarówno techno, jak i trance`u.

Debiutancka płyta niemieckiego producenta spodoba się wszystkim tym, którzy tęsknią za melodią, rozmachem i przestrzenią we współczesnej muzyce klubowej. Ale choć słucha się „Herzesangelegenheit” wyjątkowo przyjemnie – trzeba mieć świadomość, że takie granie na pewno nie odmieni obecnej drogi rozwoju tanecznej elektroniki.

Parquet 2012

www.parquet-recordings.com

www.myspace.com/parquetrecordings

www.myspace.com/oliverschories







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy